[Verse 1: Bisz] Bóg jest muzyką,wymyślił ludzi by do niego tańczyć Kto się modli na kolanach, kala jego plan Ty! wstań i nie pozwalaj chwilom ginąć łap ich tysiąc żyjąc jakby każdy dzień miał być ostatni Bóg jest muzyką którzy niesłyszący widzą w barwach Bóg jest muzyką graną pędzlem w palcach nut Tchu brak jak słów, wszystko gra Ty rusz tu ten dźwięk, Bóg jest Bogiem [?] Jest ruch we wszystkim co nie jest martwe życie nie ma końca, każda sekunda jest startem Tak, dla mnie świat jest playgroundem System jest jak Windows, instaluje na nim własne gry Aha, jasne Ty czekasz na szanse by zmienić swoje życie w bajkę Ja biorę sam, wiesz Patrz jak tańczę i jak chcesz tańcz też A jak nie wypierdalaj bo zajmujesz parkiet Bóg jest muzyką.. Jeśli Bóg jest muzyką i ja jestem muzyką Dodaj to do siebie - Bóg jest jeden Bóg jest muzyką.. Mówią Bóg nie istnieje, nie wiem, ja jestem pewien Doświadczam komunii z każdym oddechem Bóg jest muzyką.. Jeśli Bóg jest muzyką i ja jestem muzyką Dodaj to do siebie - Bóg jest jeden Bóg jest muzyką.. Mówią Bóg nie istnieje, nie wiem ja jestem pewien W środku piekła zakładając swój Eden Bóg jest didżejem, stworzył gówno by mogło się kręcić Dzień, noc, dzień aż do śmierci A jeśli najdzie Cie ochota się reinkarnować Wracasz baunsować od nowa tu Powołany do życia to dar nie kara, masz Napierdalać to jest misja nadana przez Pana Ci Jak nie korzystasz zwal nim odejdą Wtedy zabierze ci wszystko Bóg odpływów jak Posejdon Ej, okej ziom nie chcesz to jest Twoje życie Masz coś do mnie, pieprz się to jest moje życie Bo jestem muzyką, jeśli chcesz być moi przeciwieństwem Bądź cicho, proste rozwiązania są najlepsze Dni to klawiatura pianina, nie czekam wygrywam na niej swój czas Zamiast słuchać jak mija bez echa w moich palcach jest los Cały czas swoje gram, Żelazowa Wola chce, mogę, mam!
Etrusci lub Tusci) – współczesna nazwa ludu, który zamieszkiwał w starożytności północną Italię ( Etrurię ), pomiędzy rzekami Arno i Tyber, co najmniej od VII w. p.n.e. aż do I w. n.e. Następnie zostali podporządkowani i wchłonięci przez rozwijającą się kulturę łacińską, z którą graniczyli od południa.
W tym fragmencie z Księgi Wyjścia dowiadujemy się nie tylko o tym w jaki sposób Bóg spotyka się z człowiekiem, jakie jest imię Boga, ale także, że Bóg zapewnia nas o swojej obecności. Gdy Mojżesz pasał owce swego teścia, Jetry, kapłana Madianitów, zaprowadził [pewnego razu] owce w głąb pustyni i przyszedł do góry Bożej Horeb. Wtedy ukazał mu się Anioł Pański w płomieniu ognia, ze środka krzewu. [Mojżesz] widział, jak krzew płonął ogniem, a nie spłonął od niego. Wtedy Mojżesz powiedział do siebie: Podejdę, żeby się przyjrzeć temu niezwykłemu zjawisku. Dlaczego krzew się nie spala? Gdy zaś Pan ujrzał, że [Mojżesz] podchodził, żeby się przyjrzeć, zawołał ⟨Bóg do⟩ niego ze środka krzewu: Mojżeszu, Mojżeszu! On zaś odpowiedział: Oto jestem. Rzekł mu [Bóg]: Nie zbliżaj się tu! Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą. Powiedział jeszcze Pan: Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił twarz, bał się bowiem zwrócić oczy na Boga. Pan mówił: Dosyć napatrzyłem się na udrękę ludu mego w Egipcie i nasłuchałem się narzekań jego na ciemiężców, znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód. Mojżesz zaś rzekł Bogu: «Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć? Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM». I dodał: «Tak powiesz synom Izraela: JESTEM posłał mnie do was». Mówił dalej Bóg do Mojżesza: «Tak powiesz Izraelitom: „JESTEM, Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba posłał mnie do was. To jest imię moje na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia (Wj 3, 1-8a. 13-15) Bóg objawił swoje imię narodowi wybranemu. Popatrzmy na sam początek tego tekstu. Mojżesz udaje się w głąb pustyni, w konkretne miejsce – do góry Bożej Horeb. Pustynia, z jednej strony jest to miejsce konkretne, ale też w Piśmie Świętym bardzo symboliczne. Chrystus wyszedł na pustynię, aby pościć przed rozpoczęciem publicznej działalności. Jak otworzymy Pismo Święte na samym początku, to pierwsze słowa, które są do nas skierowane, brzmią następująco: Ziemia zaś była bezładem i pustkowiem. Ciemność była nad powierzchnią bezmiaru wód. (Rdz 1,2). Ziemia była pustkowiem. Możemy powiedzieć, że nie było tam życia, tak jakby na pustyni nie było życia. Jest to miejsce puste. Możemy powiedzieć, że była pustka. My możemy w życiu przeżywać taką pustkę, może bezsens. Niektórzy określają depresję mianem takiej pustki, która jest w człowieku. Na pustyni nasze zmysły się wyostrzają. Lepiej widać, lepiej słychać, lepiej widać nasz grzech, naszą relację do Boga. Bycie na pustyni powoduje, że te zmysły są wyostrzone, ponieważ nie ma tam żadnych bodźców, które do nas przychodzą, nic nas nie atakuje, nikt do nas nie mówi, niczego nie widzimy, jest taka pustka. Pobyt tam pozwala usłyszeć to, co jest w nas, spojrzeć głębiej w swoje serce, w swoją duszę. Uczy nas bardziej zbliżenia się do siebie, usłyszenia tego, co jest w nas, usłyszenia głosu wewnętrznego, głosu sumienia. Ale możemy powiedzieć, że to przebywanie na pustyni ma nam również pomóc w usłyszeniu głosu Boga. I co się dzieje? Właśnie w tym momencie Mojżesz zaczyna słyszeć głos i to nie byle jaki głos. Nie głos, który mu się zdaje, ale konkretne wezwanie. Słyszy słowa: Mojżeszu, Mojżeszu i odpowiada: Oto jestem. Stwierdza więc swoją obecność, może też wyraża gotowość, ale nie wiemy jeszcze do czego. Zwróćmy najpierw uwagę, że jego imię jest wypowiedziane dwa razy. Tak jakby może nie dosłyszał. Tak jakby coś to miało znaczyć. Ilekroć w Piśmie Świętym dwa razy imię jest powtórzone, Bóg zwraca się do człowieka podwójnie, podwójnie go woła, to znaczy, że zaraz coś wydarzy się szczególnego, coś ważnego. Bóg chce więc podkreślić ten fakt podwójnego wezwania Mojżesza. A Mojżesz mówi: Jestem. Możemy powiedzieć – Jestem gotowy, chcę słuchać. Ale na co jest gotowy? Tego jeszcze nie wie. Za chwilę się dowie. Następnie Bóg mówi: Nie zbliżaj się tu. Zdejm sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz jest ziemią świętą. I mówi, że Jestem Bogiem twojego ojca, Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Na te słowa Mojżesz jakby czuł jakieś zakłopotanie, zmieszanie, bo zakrywa twarz, a więc nie wie tak naprawdę jak się zachować, co ma zrobić, jaką postawę przyjąć. Słyszy głos, który mówi, że jest to głos Boga, że Ja Jestem twoim Bogiem. Więc ta obecność Boga wprawia Mojżesza w pewne zdumienie. Ciekawe jak każdy z nas by zareagował, gdyby w pewnym momencie usłyszał głos i ten głos by mówił: Ja jestem twoim Bogiem! Czy byśmy podskoczyli z radości, czy byśmy się rozradowali, że właśnie Bóg do nas przyszedł? Czy byśmy się przerazili? Czy jeszcze jakaś inna byłaby nasza reakcja? Trudno powiedzieć. Nie wiedzielibyśmy jak się wtedy zachować. Pewnie też to zależałoby od sytuacji, w jakiej to by się wydarzyło i w jakiej by nas Bóg zastał. Mojżesz właśnie słyszy ten głos Boga na pustyni i słyszy, żeby zdjął sandały, bo ziemia, na której stoi jest ziemią świętą. Czy ta ziemia była święta? Czy coś innego sprawiło, że Mojżesz ma zdjąć sandały. Możemy powiedzieć, że raczej ta obecność Boga sprawiła, że ten fragment ziemi, na którym stoi Mojżesz, stał się świętym, ponieważ Bóg swoją obecnością niejako uświęcił fragment tej pustyni. A więc ziemia ta nie była święta z tego tytułu, że posiadała taką właściwość, ale ziemia ta była świętą, ponieważ tam przebywał Bóg, tam się zjawił. Jego obecność właśnie uświęciła to miejsce. Mojżesz już z tego nie zdawał sobie sprawy. Bóg jakby uświadomił jemu w jakim miejscu się znajduje, a raczej w czyjej obecności się znajduje i jaki skutek przynosi ta obecność Boga, w której on się znalazł. I Mojżesz mówi: Oto jestem. A co mówi Bóg do niego? Mówi to samo, tylko troszkę inaczej, można powiedzieć głębiej i szerzej. Bóg mówi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. Nie tylko jestem, ale JESTEM, KTÓRY JESTEM. Z jednej strony Mojżesz mówi o swojej obecności, ale Bóg też mówi o swojej obecności. Jednak ta różnica pomiędzy „jestem” Mojżesza a „jestem” Boga jest diametralnie różna. Obecność Boga sprawia coś zupełnie innego niż obecność Mojżesza. To nie obecność Mojżesza sprawiła, że ziemia stała się święta, ale to obecność Boga to sprawiła. Mojżesz chciał poznać imię Boga i Bóg spełnił jego prośbę. Jeśli mam iść do ludu wybranego, to co mam powiedzieć? Pod jakim imieniem mam im Ciebie przedstawić? Więc Bóg mu to imię objawia. Mówi: JESTEM, KTÓRY JESTEM. To imię wskazuje, w pierwszych naszych myślach, na samą obecność Boga. Ja jestem, po prostu jestem, a więc jestem obecny. Z drugiej strony możemy powiedzieć, że ta obecność Boga jest troszkę tajemnicza. Jednak Mojżesz nie zobaczył Boga w jego naturze, takim jakim On jest, ale tylko słyszy Jego głos. Widzi krzew, który płonie, ale się nie spala. W świecie semickim imię ma dużo większe znaczenie niż w kulturze zachodniej. Tam właśnie uważano imię za opis natury człowieka, bądź charakteru danej osoby, jakichś jego szczególnych właściwości. Kiedy my spotykamy się po raz pierwszy z kimś, to jakie pierwsze pytanie zadajemy? Jak się nazywasz, jak masz na imię? Lub, gdy ktoś nas przedstawia innej osobie mówi jak się nazywamy. Niektórzy jeszcze dodają jakieś tytuły przed imieniem. Tak, jakby to miało jakieś wielkie znaczenie. Ale to, co pierwsze, to przedstawienie jak się ktoś nazywa, jakie ma imię. Gdy się z kimś pierwszy raz witamy, to mówimy sobie jak się nazywamy i to wprowadza nas w jakąś relację, w relację z tą osobą. Ona nie jest już dla nas anonimowa. Nie tylko widzimy jej twarz, ale jest już ona dla nas konkretna. Znamy ją z imienia, znamy ją z nazwiska. To nie znaczy, że będziemy później pamiętać jak ta osoba się nazywa. Myślę, że mało osób pomięta wszystkie imiona i nazwiska wszystkich osób, które w swoim życiu spotkały. Jednak poznanie imienia jest też w pewien sposób poznaniem osoby. Wspomnienie imienia osoby nam bliskiej, czy to może być ktoś z rodziny, czy nasz przyjaciel, z pewnością wywołuje w nas coś przyjemnego, jakąś bliskość, serdeczność, jakąś więź, poczucie bezpieczeństwa, wolności, przywiązania. Dokonuje to samo wspomnienie imienia, nie mówiąc o obecności. Zobaczmy, że na samym początku relacji człowieka z Bogiem, człowiek nie znał imienia Boga. Kiedy otworzymy pierwsze stronice Pisma Świętego i tam jest opis stworzenia, gdy Adam żył w raju, to tam nie znajdujemy mowy o tym, żeby Adam zwracał się do Boga w jakimś imieniu, ale po prostu żył w Jego obecności. Był w raju, uprawiał ogród, było mu dobrze. Żył z Bogiem w harmonii i to mu wystarczyło. Imię pojawiło się później. Możemy powiedzieć, że w człowieku powstał głód tej relacji z Bogiem, głód powrotu do tej więzi bycia z Nim jedno, zjednoczeniem z Nim. Tym ważnym pytaniem, które postawił Mojżesz w tym spotkaniu z Bogiem, było pytanie o imię. Jak masz na imię, jak cię mam przedstawić innym? Zobaczmy, że Bóg objawiając to imię, ukazuje też swoją wierność. Ukazuje też to, że był z Mojżeszem, ale też i będzie. Bóg mówi: Jestem Bogiem ojca twego, Abrahama, Izaaka, Jakuba. Mówi więc o przeszłości, o tym że Bóg był, ale mówi też o tym, że On będzie. Ja będę z tobą. Bóg zapewnia Mojżesza o swojej obecności przy nim. Przed Mojżeszem Żydzi znali Boga pod wieloma innymi imionami, czy też nazwami. To imię JESTEM, KTÓRY JESTEM wskazuje na pewną trwałość, pewną niezmienność. Obecność, która jest wszechobecnością Boga. To obecność, która zawiera w sobie całość stworzenia, całość tego wszystkiego, co jest. Bóg ogarnia swoją obecnością wszystko. Ta obecność wskazuje właśnie na Boga, który wypełnia swoim istnieniem wszystko to, co jest. Mówi też o swojej relacji. Bóg mówi: Jestem blisko ciebie. Jestem Bogiem twego ojca. Napatrzyłem się na wszystko to, co twojemu ludowi się stało. Bóg więc zapewnia też o tym, że wie o tym, co się dzieje w naszym życiu. Ta Jego obecność jest tak bliska, że on wszystko wie, co się w naszym życiu dokonuje. Mówi Mojżeszowi: ty nie jesteś sam. Ja jestem z tobą. Ja jestem blisko ciebie. Zapewnia Mojżesza, że on nie jest Mu obojętny, że Mu zależy. Bóg widząc uciemiężenie narodu, chce przyjść z pomocą. Nie zostawia samego Mojżesza i jego narodu w jego doświadczeniu. Przychodzi, aby wyzwolić. Bóg przychodzi, aby wyzwolić. Imię Boga można także rozumieć jeszcze inaczej. JESTEM, KTÓRY JESTEM może oznaczać: Ja Jestem naprawdę. Ja Jestem w taki pełny sposób. Jestem w sposób absolutny. Jestem obecnością, Jestem istnieniem. Jestem źródłem istnienia. JESTEM, KTÓRY JESTEM, a więc ja tak naprawdę Jestem prawdziwym istnieniem. Jestem źródłem wszystkiego, co żyje. Źródłem wszystkiego, co jest. To imię Boga, którym sam się określił – JESTEM, KTÓRY JESTEM – wyraża prawdę o Bogu jako źródle wszelkiego istnienia. Warto teraz na to spojrzeć w kontekście słów Mojżesza i tego jego jestem i zobaczyć, że jestem Mojżesza jest uwarunkowane na „jestem” Boga. Mojżesz nie może powiedzieć „jestem”, jeżeli Bóg nie powie „Jestem”. Istnienie Mojżesza jest uzależnione od istnienia Boga. Mojżesz istnieje ponieważ Bóg istnieje. Wszystko inne istnieje ponieważ Bóg istnieje, ponieważ Bóg podtrzymuje istnienie Mojżesza i Bóg podtrzymuje istnienie świata. To w Bogu jest naprawdę ta pełnia istnienia. To w nim jest początek i kres. Mówi Mojżeszowi: To moje imię jest na wieki i to jest moje zawołanie na najdalsze pokolenia. Mówiąc moje imię jest na wieki możemy powiedzieć: Ja istnieję zawsze, czyli moje istnienie jest wieczne. Moje istnienie tak naprawdę nie ma początku. Właśnie O Bogu Ojcu możemy powiedzieć, że jest źródłem, które nie ma źródła, początkiem, który nie ma początku. Druga Osoba Trójcy Świętej – Syn, istnieje przez zrodzenie od Ojca. Trzecia Osoba Trójcy Świętej istnieje od Ojca i Syna. Natomiast jeśli chcemy powiedzieć o pochodzeniu Ojca, to nic nie możemy powiedzieć, bo Ojciec od nikogo nie pochodzi. Jednocześnie Ojciec zawsze był Ojcem, zawsze miał Syna. Syn zawsze istniał, więc Bóg zawsze istniał w Trójcy. Właśnie to imię, którym Bóg objawił się Mojżeszowi wskazuje na wielką prawdę, na prawdę o istnieniu Boga, na prawdę o tym, że w nim jest źródło wszelkiego istnienia. Bóg chce powiedzieć przez to imię, że jest przy nas cały czas, że jest przy nas zawsze. Zawsze był przy nas i zawsze będzie przy nas. Moje imię jest na wieki. To jest zawołanie na najdalsze pokolenia. Zapewnia więc o swojej obecności. Mojżesz tu będzie na pustyni tylko przez jakiś czas, przez chwilę. Za moment z tej pustyni odejdzie, już go tam nie będzie a możemy powiedzieć, że Bóg jest cały czas. Nigdy od człowieka nie odejdzie. On zawsze będzie jemu towarzyszyć. Bóg będzie przy nas cokolwiek byśmy nie zrobili. Człowiek nie zawsze jest przy Bogu. Tą naszą odpowiedzią może być modlitwa i to modlitwa, która będzie prowadziła do modlitwy nieustannej. To, co właśnie było dążeniem też mnichów pierwszych pokoleń. To, co zalecał święty Paweł: „modlić się nieustannie”. Dlaczego? Ponieważ Bóg jest przy nas nieustannie, więc i modlitwa ma być nieustanna. Nasza modlitwa ma trwać, ponieważ Bóg trwa przy nas. Jeżeli On przy nas trwa, to trwa również nasza relacja do Boga. A tą relacją jest właśnie modlitwa. Możemy też zapytać: Dlaczego Bóg odpowiedział Mojżeszowi na jego pytanie? Dlaczego objawił się pod tym imieniem? Dlaczego nadał sobie to imię? Myślę, że dlatego, aby ukazać Mojżeszowi, że jest Osobą, że jest osobowy i można z Nim wejść w relację. Każda osoba posiada imię i właśnie przez to imię poznajemy kogoś. Poprzez imię, które nam Bóg objawia możemy Go poznać, poznać Jego naturę. Poznać to, co dla Niego jest właściwe, co jest właściwe Jego naturze. Przede wszystkim ważne jest to, że możemy z Nim nawiązać jakąś więź, wejść z Nim w relację poprzez poznanie Jego imienia. Osoba charakteryzuje się relacją, wejściem w relację. Charakteryzuje się też pewną wolnością. Bóg zostawia Mojżesza wolnym. Nie zmusza go do niczego. Bóg przychodzi w taki sposób delikatny, w sposób niezapowiedziany, w sposób tajemniczy, ale też pociągający. Zobaczmy, że ten krzew pociągał Mojżesza. Chciał przyjść coraz bliżej i zobaczyć czym jest to zjawisko. Był zainteresowany, jakoś pociągnięty. Bóg pociąga, ale pozostawia człowieka wolnym. Nie przymusza. Inny powód, że Bóg nadał sobie imię to pokazanie, że komunikacja z Nim jest możliwa, że możemy się do Niego zwracać. Mojżesz mógł tu podjąć dialog z Bogiem. Ten dialog był niełatwy dla Mojżesza, ponieważ Bóg powiedział: „Ty pójdziesz i ty wyprowadzisz naród z niewoli egipskiej”. Mojżesz się zaczął troszkę wycofywać z tej relacji. Mówił: „Ja nie jestem taki dobry, nie potrafię przemawiać. Może poślij kogoś innego”. To spotkanie z Bogiem niekoniecznie rodziło w nim od razu taki zapał i entuzjazm. „Tak, ja pójdę. Będę tym wodzem, wyprowadzę naród”. Mojżesz nic takiego nie czyni. Mojżesz słysząc do czego go Bóg wzywa nie skacze z radości. Ktoś inny może by się ucieszył. „Oto ja będę teraz przewodnikiem, wodzem. Wszyscy będą mnie wtedy znać i pójdą za mną”. Mojżesz jednak jest pełen pokory, bo nie wie co tak naprawdę będzie robić i na co tak naprawdę się decyduje. Już samo to spotkanie jest dla niego w pewien sposób trudne i tajemnicze, a co dopiero wyprowadzenie swego narodu z niewoli egipskiej. Bóg zostawia Mojżesza z tym przekonaniem o swojej obecności i to jest to, co Mojżesza przekonuje. Mojżesz daje się przekonać Bogu. Bóg zapewnia o tym, że „Ja będę z tobą. Ty możesz pójść, bo Ja będę z tobą. Ja JESTEM, KTÓRY JESTEM. Możesz być pewien o mojej obecności”. To bardzo mocno wynika z tego spotkania Boga z Mojżeszem. Mojżesz już jest przekonany o obecności. Ten krzew gorejący jest takim pewnym znakiem, też tajemniczym, ale znakiem dla Mojżesza i niewytłumaczalnym dlaczego ten krzew płonie ale się nie spala. Mojżesz widzi, że to nie jest coś małego, że w tym musi być coś więcej. To zjawisko pozwala Mojżeszowi jeszcze bardziej uwierzyć. W tym fragmencie z Księgi Wyjścia dowiadujemy się nie tylko o tym w jaki sposób Bóg spotyka się z człowiekiem, jakie jest imię Boga, ale także, że Bóg zapewnia nas o swojej obecności. Warto się na modlitwie zastanowić, w jaki sposób ja dostrzegam tę obecność Boga w moim życiu. W jaki sposób ja odpowiadam swoją modlitwą na tę obecność Boga. Na ile ta obecność jest ważna w moim życiu i na ile ja żyję tak codziennie, pośród różnych spraw, tą świadomością, że Bóg jest przy mnie, że Bóg jest ze mną, że Bóg jest blisko mnie i że moje istnienie jest możliwe dzięki istnieniu Boga, że Bóg mnie podtrzymuje w istnieniu. Tekst pierwotnie ukazał się w czasopiśmie „Benedictus”, który prowadzony jest przez oblatów benedyktyńskich. Brunon Koniecko OSB – urodził się w 1983 r. w Białymstoku. Jest absolwentem administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Od 2012 profes opactwa tynieckiego. W latach 2011-2016 pracował w Wydawnictwie Benedyktynów Tyniec. Od 2015 r. jest sekretarzem kapituły klasztoru tynieckiego. Prowadzi rekolekcje „Oddychać Imieniem. Modlitwa Jezusowa” w Tyńcu. Autor książek: Medytować to…, Nie żartujcie sobie z Bóstwa!, Modlitwa Jezusowa. Przewodnik po rekolekcjach Oddychać Imieniem Fot. Kazimierz Urbańczyk (Visited 232 times, 1 visits today) Za pomocą newslettera chcemy się kontaktować, aby przesyłać teksty, nowości wydawnicze i ogłoszenia, które dotyczą naszego podwórka. Planujemy codzienną wysyłkę takiego newslettera. Czytający i słuchający naszych materiałów, zarówno dostępnych w księgarni internetowej, na stronie jak i na kanale YouTube lub innych platformach podcastowych, mogą zastanawiać się w jaki sposób można nas wesprzeć… Od jakiegoś czasu istnieje społeczność darczyńców, którzy aktywnie i regularnie wspierają nasze działania. To jest tylko pewna propozycja, możliwość wsparcia — jeżeli uważasz, że to, co robimy, jest wartościowe i chcesz dołączyć do darczyńców, od teraz masz taką możliwość. Z góry dziękujemy za każde wsparcie!
Wykonanie: zespół Santa Joehttp://swjozefopalenica.c0.pl/zespolmlodziezowy.htmlhttp://piosenkireligijne.pl - największy zbiór piosenek religijnychBóg jest tu
Moria1 221 A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» - 2 powiedział: «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria2 i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę». 3 Nazajutrz rano Abraham osiodłał swego osła, zabrał z sobą dwóch swych ludzi i syna Izaaka, narąbał drzewa do spalenia ofiary i ruszył w drogę do miejscowości, o której mu Bóg powiedział. 4 Na trzeci dzień Abraham, spojrzawszy, dostrzegł z daleka ową miejscowość. 5 I wtedy rzekł do swych sług: «Zostańcie tu z osłem, ja zaś i chłopiec pójdziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wrócimy do was». 6 Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, włożył je na syna swego Izaaka, wziął do ręki ogień i nóż, po czym obaj się oddalili. 7 Izaak odezwał się do swego ojca Abrahama: «Ojcze mój!» A gdy ten rzekł: «Oto jestem, mój synu» - zapytał: «Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie?» 8 Abraham odpowiedział: «Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój». I szli obydwaj dalej. 9 A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. 10 Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna. 11 Ale wtedy Anioł Pański3 zawołał na niego z nieba i rzekł: «Abrahamie, Abrahamie!» A on rzekł: «Oto jestem». 12 [Anioł] powiedział mu: «Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna». 13 Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. 14 I dał Abraham miejscu temu nazwę "Pan widzi". Stąd to mówi się dzisiaj: «Na wzgórzu Pan się ukazuje»4. 15 Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: 16 «Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, 17 będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. 18 Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu». 19 Abraham wrócił do swych sług i wyruszywszy razem z nimi w drogę, poszedł do Beer-Szeby. I mieszkał Abraham nadal w Beer-Szebie. Potomkowie Nachora 20 Po tych wydarzeniach doniesiono Abrahamowi: Milka również urodziła synów twemu bratu, Nachorowi: 21 Usa, syna pierworodnego, Buza, jego brata, Kemuela, praojca Aramejczyków, 22 Keseda, Chazo, Pildasza, Jidlafa oraz Betuela. 23 Betuel zaś był ojcem Rebeki. Ośmiu synów urodziła Milka Nachorowi, bratu Abrahama. 24 Również drugorzędna żona Nachora, imieniem Reuma, urodziła Tebacha, Gachama, Tachasza i Maakę.
Bóg kocha nas. Wersja do wydruku. Akordy D A D fis D7 e A 1. Jezus jest tu, Jezus jest tu. D D7 G g A O, wznieśmy ręce, wielbiąc Jego Imię. D A D Jezus jest tu. 2. Pan jest wśród nas, Pan jest wśród nas. O, wnieśmy ręce, wielbiąc Jego Imię. Pan jest wśród nas. 3. Bóg kocha nas, Bóg kocha nas. O, wznieśmy ręce, wielbiąc Jego
Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną... Autor Wiadomość Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31Posty: 2336 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną pławikonik napisał(a):wiecznego rozumiesz slowo "wiecznego"? Cz cze 16, 2022 17:57 pławikonik Dołączył(a): Pt kwi 22, 2022 14:05Posty: 101 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną Dlaczego ja mam to rozumieć? Ja używam sformułowań i pojęć katolickich, wykazując niespójność i wewnetrzną sprzecznośc doktryny. Pastwienie się nad swoimi, celowo powołanymi do życia stworzeniami jest się nad nimi przez wiecznośc jest złe do samo jak niereagowanie na - tu konkret - ludobójstwo w Sobiborze. A potem, od razu pastwienie się nad Żydami, co wynika z doktryny. Cz cze 16, 2022 18:04 bramin Dołączył(a): Pt lis 20, 2009 9:38Posty: 3307 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną pławikonik napisał(a):Ale moge poszukać jak bardzo Ci zależy gdzie mówią o pewności potępienia masz ochotę to poszukaj. Polecam "Enchiridion symbolorum..." , masz tam oryginalne teksty łacińskie i greckie, lewa kolumna to tłumaczenie po niemiecku. Są tam wszystkie wypowiedzi papieży, soborów i synodów dotyczące dogmatów, liturgii, moralności itp. w sie tez o czym chcesz dyskutować, raz mówisz o wycofywaniu sie rakiem z hipotezy "limbus puerorum" teraz chcesz rozmawiać o potępieniu napisał(a):W żadnego boga nie to dlaczego o nim dyskutujesz? Jeśli ja nie wierzę w istnienie czegoś lub kogoś to o tym nie dyskutuję, to strata napisał(a):Wynika z niej że Bóg stwarza ludzi w celu ich wiecznego z Twojej wypowiedzi wynika, ze chcesz obrazić chrześcijan i nie zapoznałaś się wystarczająco z doktryną katolicką. To drugie to Twój problem i nic mi do tego, na to pierwsze będę jest, jak mówi regulamin, Cytuj: miejscem spotkania ludzi pragnących pogłębić swoją wiarę, poszukujących Boga, zainteresowanych problemami religii, a chrześcijaństwa w szczególności. a nie jest miejscem obrażania Boga i ludzi wierzących. _________________MODERATOR Cz cze 16, 2022 18:11 pławikonik Dołączył(a): Pt kwi 22, 2022 14:05Posty: 101 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną A w takim razie jaki jest cel stwarzania takich ludzi? Przecież nie chodzi o "próbe" bo wynik jest znany z góry. Innego powodu jak to żeby ich torturować nie widze. Cz cze 16, 2022 18:15 Frosty Dołączył(a): Cz cze 02, 2022 19:32Posty: 146 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną pławikonik napisał(a):Dlaczego ja mam to rozumieć? Ja używam sformułowań i pojęć katolickich, wykazując niespójność i wewnetrzną sprzecznośc doktryny. Jak na razie to wykazałeś tylko uzależnienie od zaprzeczania i atakowania wiary, którego nadal nie jesteś w stanie wytłumaczyć... Zrozum, to ty masz z tym problem, na domiar złego masz problem z tym że my z tym problemu nie mamy. Niektórzy lubią się dławić własnym ogonem. Cz cze 16, 2022 18:18 Frosty Dołączył(a): Cz cze 02, 2022 19:32Posty: 146 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną pławikonik napisał(a):A w takim razie jaki jest cel stwarzania takich ludzi? Przecież nie chodzi o "próbe" bo wynik jest znany z góry. Innego powodu jak to żeby ich torturować nie znany jest przez Boga nie przez stworzenie, gdybyś czytał wpisy nie pętliłbyś się w twoim miejscu używałbym narzędzi ze skrótami do wklejania oskarżeń które w koło odrzucenie Boga nie zmniejsza cierpienia w świecie. Swoim zarzutem nieludzkości Boga niewierzący próbuje przerzucić odpowiedzialność za tłumaczenie zła na barki chrześcijanina(przychodzi mu to tym łatwiej, że sam odrzuca istnienie Boga), przy czym zwolnienie się od własnych poszukiwań usprawiedliwia w jego przekonaniu stwierdzenie, że to sam wierzący bierze ciężar tłumaczenia Boga na siebie. „Absurdem jest, nawet z punktu widzenia osoby wierzącej, wyobrażenie, że Bóg jest jej winien jakieś wyjaśnienie. Niemniej jednak człowiek wyznający wiarę bierze na siebie niewykonalne zadanie zinterpretowania woli bytu nieznanego, i co za tym idzie, kładzie na własne barki te kardynalne, choć absurdalne pytania”[7]. Rzuca się w twarz chrześcijanina pytanie, po czym zostawia go z nim. „Dla pewnych ateistów »problem zła« może tak naprawdę nie istnieć – już na starcie uważają oni, że życie jestirracjonalne, bezsensowne, bez serca”[8].Czy jednak niewierzący nie powinien w takim razie udzielić odpowiedzi bardziej sensownej – czy taka istnieje? – niż nie przyjęta przez niewierzącego nowina o Bogu wcielonym? Bo przecież i niewierzący poszukuje sensu, skoro obraża się na bezsens, przykładając do niego jakąś miarę – skąd wziętą? Ale może odchodzący niewierzący oczekuje jednak przekonania do Boga chrześcijan, analogicznie jak obrażony trzaskający drzwiami odwróconych pleców chciałby zostać jednak zatrzymany przez tego, kto go obraził? Bo przecież w obliczu absurdalnej przypadkowości istniejącej w świecie trzeba wybierać między poddaniem się tej irracjonalności a – jednak mimo wszystko! – zaufaniem sensowi,którego bez chrześcijańskiego Boga rzeczywiście nie da się znaleźć, nawet jeśli z Nim nie jest łatwo taki sens przyjąć. Ateizm urojony - S. ZatwardnickiFrosty, używaj akapitów, poprawiłem tekst, bramin Cz cze 16, 2022 18:21 pławikonik Dołączył(a): Pt kwi 22, 2022 14:05Posty: 101 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną FrostyCytuj:Wyniki znany jest przez BogaDokładnie. Więc po co - może konkretny przykład- przeprowadzania swojego stworzenia przez horror getta, obozu zagłady, a potem prosto do piekła, i tam dopiero zabawa się zaczyna? Po co stwarzać?Cytat z Zatwardnickiego nie na temat - nie odpowiada po co? I bez sensu, zakłada on że ateiści są nieczuli, nie mają wyższego życia psychicznego, są jakimiś golemami. Typowe odczłowieczenie ateizm właśnie pozwolił przestać zawracać sobie głowe głupstwami i robić coś z sensem. Obraz nadistoty nie przesłania mi istot żyjących obok mnie. Ateizm rozwiązuje ręce i pokazuje że to my mamy za zadanie dbać o kształt świata. Cz cze 16, 2022 19:14 Kapral135 Dołączył(a): Śr sie 08, 2018 19:39Posty: 502 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną ,,...I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań (Piekło) wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów....,,Ten cytat mówi wszystko, ludzie z piekła też kiedyś chce zbawić każdego i finalnie tego dokona, co sobie sam postanowi to tak będzie, i będzie to mądre i sprawiedliwe. Ostatnio edytowano Cz cze 16, 2022 19:34 przez Kapral135, łącznie edytowano 1 raz Cz cze 16, 2022 19:32 Frosty Dołączył(a): Cz cze 02, 2022 19:32Posty: 146 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną pławikonik napisał(a):Dokładnie. Więc po co - może konkretny przykład- przeprowadzania swojego stworzenia przez horror getta, obozu zagłady, a potem prosto do piekła, i tam dopiero zabawa się zaczyna? Po co stwarzać?ale ja nie oczekuję od ciebie zrozumienia, nie pojmujesz co to wolna wola i jakie niesie za sobą konsekwencje, wiązania napisał(a):Mnie ateizm właśnie pozwolił przestać zawracać sobie głowe głupstwami i robić coś z sensem. Obraz nadistoty nie przesłania mi istot żyjących obok mnie. Ateizm rozwiązuje ręce i pokazuje że to my mamy za zadanie dbać o kształt ty ciągle sobie zawracasz "tymi głupotami głowę" pisząc tu. Czy ty w ogóle analizujesz to co piszesz? Przecież przeczysz każdym wpisem temu co teraz więc pławikonikPo co zajmujesz sobie głowę "tymi głupotami" tu na forum? Chcesz się ciągle utwierdzać? A jeśli nie, to po co? Cz cze 16, 2022 19:34 pławikonik Dołączył(a): Pt kwi 22, 2022 14:05Posty: 101 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną Nie rozumiesz problemu? Pytanie jest - jaki jest cel tworzenia istot które skazane będą na wieczne cierpienie? Z jakiegokolwiek powodu. Nie uciekaj w rozważania o wolnej woli. Odpowiedz- jaki jest cel, powód tworzenia takich istot? Bo do tej pory nikt niczego nie zaproponował i jedynym celem jest meczenie przez wieczność. Chyba że masz inny - czekam. Cz cze 16, 2022 20:35 Swołocz Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32Posty: 754 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną Frosty napisał(a):Po co zajmujesz sobie głowę "tymi głupotami" tu na forum? Chcesz się ciągle utwierdzać? A jeśli nie, to po co?A może byś nie robił za forumowego psychoanalityka, tylko rozmawiał merytorycznie? Cz cze 16, 2022 21:33 Frosty Dołączył(a): Cz cze 02, 2022 19:32Posty: 146 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną Swołocz napisał(a):Frosty napisał(a):Po co zajmujesz sobie głowę "tymi głupotami" tu na forum? Chcesz się ciągle utwierdzać? A jeśli nie, to po co?A może byś nie robił za forumowego psychoanalityka, tylko rozmawiał merytorycznie?a w strażnika merytorycznej etykiety to już bawić się można? Uderz w stół, a nożyce się napisał(a):Nie rozumiesz problemu? Pytanie jest - jaki jest cel tworzenia istot które skazane będą na wieczne cierpienie? Z jakiegokolwiek powodu. Nie uciekaj w rozważania o wolnej woli. Odpowiedz- jaki jest cel, powód tworzenia takich istot? Bo do tej pory nikt niczego nie zaproponował i jedynym celem jest meczenie przez wieczność. Chyba że masz inny - już że to twój problem i ty szukaj rozwiązania, wmawianie go innym być może pomaga ci trwać w swoim stanie jak to pisałeś "wolności", która tak naprawdę jest stanem zniewolenia, ciągłej potrzeby atakowania jak to napisałeś "żyjących istot" wokół ciebie w postaci próby siania u nich wątpliwości i ośmieszania tego w co wierzą. Jeśli twoim celem jak to napisałeś jest "dbanie o kształt świata" w postaci między innymi siania nienawiści do Boga w którego nie wierzysz to jest to skrajne marnowanie czasu i swojego bytowania "wolna istoto".Cytat Zatwardnickiego trafia w punktu. Pt cze 17, 2022 6:54 pławikonik Dołączył(a): Pt kwi 22, 2022 14:05Posty: 101 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną Cytuj:próby siania u nich wątpliwości i ośmieszania tego w co wierząJeżei wyciąganie logicznych wniosków z doktryny ma być ośmieszaniem tej doktryny to chyba dobrze?Wracam do analogii z maszyną. Tą, która ma przebiec 1km w minute. Pytanie jest - dlaczego Bóg tworzy maszyny o których z góry wie że nie spełnia wymagań?Odpowiedzi katolików - bo maszyny mają za słaby silnik, za małę kólka itp. Nie wiem, niezrozumienie tematu czy celowe uciekanie w "wolną wole".Przecież Bóg jest wszechwiedzący- wie że nie spełnią. Sam ustala kryteria, sam daje maszynom takie a nie inne właściwości. Jakby chodziło o przedmioty, np. maszyny czy młotki, mielibyśmy do czynienia z głupotą czy marnotrawstwem. Ale tu w grę wchodzi znęcanie się nad takimi "nieudanymi" istotami, a te istoty są zdolne do cierpienia. Znęcania się "przez wieczność' cokolwiek to znaczy. Pt cze 17, 2022 8:55 Frosty Dołączył(a): Cz cze 02, 2022 19:32Posty: 146 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną pławikonik jesteś botem?Ile można wałkować w koło to samo. to jakaś forma terapii dla ciebie?Czy twój ateizm wynika z tego że tak Bóg cię stworzył?Pytanie jest tak śmieszne jak twoje zajmowanie się czymś w co nie wierzysz. Pt cze 17, 2022 10:06 Swołocz Dołączył(a): N wrz 10, 2017 20:32Posty: 754 Re: Po co Bóg stworzył ludzi, o których wiedział, że zostaną Frosty, przyznaj lepiej, że kapitulujesz wobec tego pytania. Może pławikonik niepotrzebnie ciągle Cię pyta, chociaż widzi, że uciekasz od odpowiedzi i nie masz jej po prostu. Bo na pytanie pławikonika nie ma dobrej odpowiedzi ze strony wierzących. Logika tego pytania jest wyrazista. Pt cze 17, 2022 10:34 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
. 378 426 662 151 355 696 428 246
bóg jest tu bóg jest tam tekst