Jeśli nie jesteś gotowa na ostateczne zerwanie – pomyśl o czasowej separacji w związku. Dzięki temu będziesz mogła się przekonać, jak czujesz się mieszkając bez partnera. Na pewno pomoże ci to podjąć decyzję o zdecydowaniu się, co zrobić dalej z tym związkiem. Dążenie do szczęścia w małżeństwie nie polega na opieraniu się o własne ego. Zaspokajanie własnych pragnień bez uwzględniania potrzeb współmałżonka to najprostsza droga do kłopotów w relacji. Bycie bezinteresownym jest przeciwieństwem egoizmu. Jeśli jesteśmy bezinteresowni, mniej myślimy o sobie, a bardziej o innych. To dziś trochę wychodzi z mody. Niestety więc, bezinteresowność często jest pomijana w relacjach. Istnieje przekonanie, że dążenie do szczęścia w samej swojej naturze powinno być oparte głównie na własnym dobru i zaspakajaniu własnych potrzeb. Nic bardziej mówi znane porzekadło: „więcej szczęścia jest w dawaniu”. Dążenie do szczęścia w małżeństwie nie polega na opieraniu się o własne ego. Zaspokajanie własnych pragnień bez uwzględniania potrzeb współmałżonka to najprostsza droga do kłopotów w kilka rzeczy pisanych z perspektywy męża, których potrzebujemy od żon. Żono, Twój mąż może bać się prosić o te rzeczy, może nie wiedzieć, jak to zrobić lub po prostu wydają mu się one także:Co ma wspólnego małżeństwo ze wspinaczką? Bóg chce nas przez nie przeprowadzićTwoja niepodzielna uwaga Codzienność jest pełna „przeszkadzajek”. Praca, telewizor, telefon to tylko niektóre rzeczy, które mogą odciągać uwagę od małżonka. Chociaż Twój dzień może być męczący i uciążliwy, ważne jest, abyś poświęciła czas na wysłuchanie męża. On chce być słyszany, zwłaszcza gdy jest coś, co przeżywa w życiu osobistym lub zawodowym. Kiedy to robisz, czuje, że jest ceniony. Kiedy tego nie robisz, wydaje się, że jego słowa nie mają dla Ciebie znaczenia. Więc jeśli czasem zastanie Cię przy domowych obowiązkach i zacznie mówić o rzeczach dla niego ważnych, zatrzymaj się na chwilę i wysłuchaj go. Chociaż z natury Wy, kobiety, macie podzielność uwagi, to jednak dla Twojego męża jest to ważne, żebyś w tych szczególnych sytuacjach stała się „niepodzielna”.Dobry czasO dobry małżeński czas we dwoje nie jest łatwo, szczególnie kiedy są dzieci. Wielu mężów nie prosi o czas sam na sam z żoną, ponieważ są tak pochłonięci codziennymi obowiązkami. Wielu z nas jednak tego potrzebuje, ale czasem czeka, żeby to żona zainicjowała małżeńską „randkę”.Bez względu na to, jak jesteście pochłonięci prozą życia, Ty i Twój mąż potrzebujecie tego czasu, żeby utrzymać związek w także:Mąż nie powinien być dla ciebie całym światem… Zanim się obruszysz, przeczytajRomantyzmRomantyzm jest jedną z najbardziej istotnych i zarazem jedną z najmniej wykonywanych „czynności” w wielu związkach małżeńskich. W naszym intensywnym życiu jest tyle rzeczy do zrobienia, że wielu mężom i żonom może być trudno znaleźć czas, aby być romantycznym. O wiele łatwiej (nie wiedzieć czemu), być romantycznym w narzeczeństwie lub podczas tzw. „chodzenia ze sobą”.Może nie do końca jesteś przekonana o tym, ale zapewniam Cię, że Twój mąż potrzebuje „małżeńskiego romansu” i nie chce być jedynym, który go inicjuje. On chce, żebyś czasami zaplanowała taki czas. Bycie romantycznym wymaga pracy, jednak rozkoszowanie się tymi chwilami mocno wzmocni Waszą dotykMąż chce więcej fizycznej bliskości i dotyku – nie tylko seksu. Nie bój się przytulić się do niego podczas oglądania filmu, pocałować, czy złapać za rękę w miejscu Twój mąż chce, żebyś była po jego stronie. Znajdź sposób, aby go poinformować, że „jesteś w jego narożniku” i może na Ciebie liczyć. Możesz pokazać swoją lojalność stojąc za swoim mężczyzną, kiedy czuje, że „świat jest przeciwko niemu”. Poinformuj go, że np. wspierasz go w jego pasjach. Pokaż mu, że cenisz to, co jest dla niego ważne. To dodaje poczucia „pracy zespołowej” i afirmacja jest ważna w każdym małżeństwie, a szczególnie, kiedy jest ona językiem miłości jednego ze współmałżonków. Niektórzy ludzie uważają, że słowa mają większą wagę niż działania, a jeśli Twój mąż jest jedną z tych osób, wolałby usłyszeć powody Twojej miłości niż jakikolwiek inny jej myśleć, że Twój mąż już wie, że jest dla Ciebie najbardziej wyjątkową osobą na świecie, ale on również chce to usłyszeć. Pamiętajcie, słowa maja sobie wyzwanie, aby miłować swojego męża bezinteresownie. Zdecyduj się na bezinteresowność, jako środek do osiągnięcia szczęścia w swoim małżeństwie – nie tylko ze względu na Ciebie, ale ze względu na Twojego męża, którego tak bardzo także:Jak zażegnać problemy małżeńskie? 5 sprawdzonych sposobów Parom, które świadomie rezygnują ze współżycia, najczęściej wystarczają pieszczoty, bliski kontakt z partnerem, długie rozmowy, wspólne spędzanie czasu, czyli tzw. porozumienie dusz. Wszystko to sprawia, że nawet w „białym małżeństwie” obecna jest intymność, a więź między kobietą i mężczyzną jest silna.
Obawiam się, że w Państwa małżeństwie nie ma czego ratować. Mąż nie angażował się w opiekę nad dzieckiem, pił, awanturował się i zdradzał Panią z inną kobietą. Pani dzielnie to znosiła, pozwalała się upokarzać, ale w końcu w Pani życiu też pojawił się inny człowiek. Uczucie do męża wygasło. Możliwe, że mąż, jak Pani twierdzi, zmienił się czy też próbuje się zmienić na lepsze, bo zauważył, wyczuł, że może Panią stracić. Obawiając się, że odejdzie Pani z dzieckiem, stosuje szantaż emocjonalny i próbuje wziąć Panią na litość, że jest słaby psychicznie, że się zabije itp. Nie twierdzę, że jest to dla niego łatwa sytuacja. Możliwe, że rzeczywiście przejrzał na oczy i dopiero teraz zdał sobie sprawę, że może stracić rodzinę. Proszę się jednak zastanowić, czy szantaż jest dobrą metodą na zatrzymanie Pani przy sobie? Czy jest Pani szczęśliwa w małżeństwie? Czy ma Pani pewność, że mąż nie wróci do starych nawyków, nie zacznie pić albo Pani zdradzać? Jakie ma Pani potrzeby i czy są one realizowane w małżeństwie? Nie powiem Pani, co powinna Pani zrobić, bo to nie jest moje życie. To jest Pani życie i Pani własne wybory. Wierzę, że jest Pani na tyle mądrą i silną kobietą, że podejmie Pani najlepszą, najzdrowszą dla siebie decyzję. Pani mąż nie zmieni się tylko dlatego, że Pani przy nim zostanie. Jeśli ma problem z alkoholem, jeśli Pani nie szanuje i zdradza, to najpewniej ma jakieś problemy emocjonalne i potrzebuje wsparcia psychoterapeuty. Pani jako żona psychoterapeutą dla męża być nie może. Pozdrawiam i życzę dojrzałych decyzji! Cytuj
Jestem 19 lat po ślubie u mnie w małżeństwie było bardzo źle ale nieznanym tej nowenne tylko modlili się tak własnymi słowami a teraz jestem wesoła i nie
To niby prosta sprawa: lepiej nie mieć tajemnic przed małżonkiem. Ale czy zawsze można wyjawić wszystko? Przeczytaj, co o tym mówią małżeńscy eksperci i doświadczone i otwartość to warunek dobrej miłości. To, czego nie mówisz w małżeństwie bywa nawet bardziej wymowne niż to, o czym mówisz. Stacey Greene wie o tym lepiej, niż większość żon. Po tym, jak dowiedziała się o romansie swojego męża, napisała książkę, w której z perspektywy chrześcijańskiej kobiety, opisuje swój wyczerpujący powrót do życia po pisania i pracy nad odbudową związku, Greene uświadomiła sobie prostą prawdę o małżeństwie: nie ma sekretu, który byłby wart nadwyrężania małżeńskiego zaufania. Zaufanie jest fundamentem każdej trwałej relacji.„Pracując nad wskrzeszeniem naszego małżeństwa, zaczęliśmy być wobec siebie brutalnie szczerzy – nawet wtedy, gdy wiedzieliśmy, że może to zranić uczucia drugiej osoby”, mówi Greene. „Małżeństwo bywa szorstkie, ale szczerość jest nadrzędna wobec tego. Jest ok, jeśli na pytanie: „Czy w tej sukience wyglądam grubo?”, on odpowiada: „Tak. Po prostu zmieniłbym tę sukienkę”.Dla niektórych z nas brzmi to dość ekstremalnie. Szczególnie, jeśli od czasu do czasu lubimy kokieteryjne białe kłamstewka. Ale zdaniem Greene, jedno małe kłamstwo, jeden mały sekret, nawet tak banalny, jak pochwała niekorzystnego stroju, może wywołać efekt domina i rozpocząć serię tajemnic i niedomówień, zagrażających wzajemnemu zaufaniu małżonków.„Zaufanie jest fundamentem każdej trwałej relacji”, mówi autorka. „Musimy zadać sobie pytanie, skąd biorą się nasze sekrety? Jaki jest nasz cel? Co boimy się pokazać partnerowi?”. Jak twierdzi Greene, zasadnicze powody bezwzględnego mówienia prawdy powinny przeważać nad obawami przed raniącą szczerością, chwilowym zawstydzeniem czy dotknięciem partnera. Żadna z nas nie chce chyba wychodzić z domu w źle dobranej sukience?Czytaj także:Życie tego małżeństwa zmieniła od lat skrywana tajemnica. Jak wybaczyli?Prawda wyjdzie na jawWedług Stacey Greene, bez względu na to, jakiego rodzaju tajemnicę staramy się ukryć, nigdy nie możemy być pewne, że małżonek w końcu nie odkryje prawdy. „Jeśli to sekret finansowy, bez wątpienia w pewnym momencie wyjdzie na jaw”, mówi Greene. „Prawda może wypłynąć podczas rozliczenia podatkowego albo wtedy, gdy będziecie musieli ogłosić bankructwo. To sprawdzian zaufania i poczucia bezpieczeństwa w małżeństwie”.Rozmowy o finansach są trudne – nie ulega wątpliwości. Ale gdybyś miała wybierać pomiędzy sprzeczką o aktualne, przejściowe trudności, a uświadomieniem sobie po latach, że wasz wspólny dorobek był jedną wielką fikcją… na co byś się zdecydowała? Ten mechanizm działa oczywiście w obie strony: jeśli obawiasz się o własną sytuację finansową, nie ukrywaj swoich problemów, tylko spokojnie obgadaj je z partnerem. Teraz jest najlepszym czasem na ujawnianie kłamstwa, których obawiają się małżeńskie pary to jednak te dotyczące wierności.„Sekretny związek, z dużym prawdopodobieństwem w końcu zostanie odkryty”, mówi Greene. „Jeśli kłamstwo związane jest również ze zdrowiem (gdy jedno z małżonków podejmuje przypadkowe kontakty seksualne), niewinny partner może zostać zarażony poważną chorobą. Jeśli natomiast owocem romansu była ukrywana ciąża, dziecko może w przyszłości zapragnąć odnaleźć swoje korzenie i wstrząsnąć życiem biologicznej rodziny”.Kłamstwo może zostać odkryte na wiele różnych sposobów. Każdy z nich jest jednak bardziej bolesny, niż usłyszenie prawdy prosto od partnera. „Tym, co musimy zrozumieć, jeśli chodzi o małżeńskie sekrety, jest fakt, że zawsze istnieje szansa bycia przyłapanym” – dodaje autorka. „To natomiast nieuchronnie prowadzi do erozji zaufania”.Potwierdza to Anna, zamężna katoliczka, która również uznaje szczerość za podstawę zdrowej relacji. „Jestem otwartą księgą” – mówi. „Nie ma nic, co chciałabym ukrywać przed mężem. Po prostu twardo wierzę, że i tak dowiedziałby się o wszystkim. Poza tym, wierzę też, że kłamstwo przez przemilczenie to wciąż kłamstwo”.Czytaj także:Podejrzewasz męża o zdradę? Zanim spakujesz mu walizki, przeczytaj ten tekstCzy od reguły szczerości istnieją choćby małe wyjątki?Niektóre pary twierdzą, że drobne, nieutrzymywane długo sekrety mogą być bezpieczne dla związku, jeśli nadal pozostaje on oparty na zaufaniu i otwartej wskazuje na oczywiste i zdecydowanie mniej poważne sekreciki, takie jak choćby tajemnice gwiazdkowych prezentów. „Małe sekrety – jak urodzinowe czy świąteczne podarunki – są ok, ale jeśli sprawa dotyczy droższych zakupów, cenę konsultuję najpierw z mężem”, mówi przyjemności i krępujące wpadkiAlicia Schonhardt, autorka bloga o katolickim nauczaniu domowym, Sweeping Up Joy, mówi, że jej sekretem są małe nieszkodliwe przyjemności.„Moje sekrety dotyczą ilości czekolady, którą potrafię pochłonąć w jeden dzień i cukierkowych telewizyjnych show, które regularnie oglądam”, mówi. „Zapytana wprost, odpowiadam szczerze: Tak, oglądam «Taniec z Gwiazdami» i nie, nie jestem z tego dumna. Mniej więcej o to chodzi”.„Zdarzają się też inne rzeczy, o których nie mówię mężowi, ale żadna z nich nie zostaje wyłączona z pola dyskusji, jeśli tylko on chce o nich rozmawiać”, dodaje Pierpaolo Finaldi, zamężna katoliczka z Londynu mówi, że nie zawsze musimy przyznawać się do naszych małych, krępujących błędów… Ale nie możemy też oczekiwać, że uda się długo utrzymać je w tajemnicy. „Nie musisz od razu oznajmiać mężowi, że zniszczyłaś w praniu jego ulubioną koszulę albo że jego ukochany sweter skurczył się, gdy przez przypadek wrzuciłaś go do suszarki”, mówi. „Ostatecznie i tak się o tym dowie”.Czytaj także:Po prostu mnie wysłuchaj! Czyli instrukcja obsługi rozmowy mężczyzny z kobietąTajemnica przyjacielskaIstnieją też pewne poważniejsze sekrety, które mogą stanowić wyjątek od reguły małżeńskiej szczerości. Jeśli przyjaciółka powiedziała Ci w zaufaniu coś, co nie ma absolutnie nic wspólnego z twoim mężem, masz prawo zachować milczenie.„Zatrzymuję dla siebie sprawy, o których mówią mi przyjaciele, jeśli nie dają mi pozwolenia na przekazywanie ich dalej, np. wtedy, gdy dowiaduję się o rozpadzie małżeństwa”, mówi Jennie Lawlis Goutet, autorka bloga A Lady in France. „Zawsze najpierw pytam przyjaciół. Ale mąż szanuje ich prywatność i nie zadaje kolejnych pytań o sprawy, których nie chcę z nim dzielić”.Kolejnym typem sekretów, które czasem warto zatrzymać dla siebie są specyficzne plotki. „Zatrzymuję przed nim negatywne rzeczy, które inni o nim mówią”, przyznaje Leah Gray, która bloguje o swoich doświadczeniach bycia żoną osoby uzależnionej. „Mój mąż zmagał się z uzależnieniem i niekiedy ludzie mówili o nim bardzo nieprzyjemne rzeczy. Mówię im jasno, że sama także nie będę tego słuchać. To sprawa osobistej integralności. On nie ma pojęcia, że to robię, ale chcę mu błogosławić również w moim sekretnym życiu”. A pozostałe tajemnice? „Nie mam przed nim żadnych sekretów”, mówi Grey. Bo, choć zdarzają się malusieńkie wyjątki, większość kłamstw i przemilczeń może ranić i zagrażać wzajemnemu zaufaniu, które wraz z poczuciem bezpieczeństwa stanowią podstawę małżeńskiego szczęścia. W wywiadzie dla gazety People gwiazda zdradziła, że to była jedna z jej najlepszych decyzji w życiu. -"Wyszłam za swojego najlepszego przyjaciela. Jestem taka szczęśliwa, że codziennie fot. Adobe Stock, WavebreakMediaMicro W moim małżeństwie nie układało się za dobrze. Irek pochłonięty był swoją pracą, z której wracał późno; poza tym coraz częściej wyjeżdżał na kilkudniowe delegacje. Ja zajmowałam się domem i naszymi bliźniaczkami, dorabiając na pół etatu w sklepie u znajomej, gdy dziewczynki były w szkole. Coraz rzadziej spędzaliśmy czas tylko we dwoje, coraz mniej mieliśmy sobie do powiedzenia. Łapałam się na tym, że większość naszych rozmów dotyczyła córek albo tego, co trzeba kupić lub naprawić w domu. W sypialni nie było lepiej. Albo oboje nie mieliśmy ochoty, albo byliśmy zbyt zmęczeni. Seks zszedł na dalszy plan, a właściwie zniknął z naszego harmonogramu. Żyliśmy obok siebie jak dwoje współlokatorów darzących się sympatią. Bo jednak Irek wciąż był moim przyjacielem… Przynajmniej tak mi się wydawało. – Cóż, po latach spędzonych razem ludzie nie czują już tego, co na początku związku – tłumaczyła mi rzeczywistość moja starsza siostra. – Znikają porywy namiętności. A kiedy rodzą się dzieci, świat rodziców zaczyna się kręcić wokół nich. To się nazywa szara codzienność. – Nie wiem, czy ta szara codzienność jest taka dobra… – mruknęłam. – Jest przewidywalna i bezpieczna. Dla rodziny stabilizacja to podstawa – odparła Olga. Może i racja. Jednak w miarę upływu czasu coraz bardziej mi brakowało tej odrobiny nieprzewidywalności, dreszczyku emocji. Przecież moglibyśmy czymś się razem zająć. Czymkolwiek innym niż oglądanie telewizji. Jednak Irek nie wykazywał najmniejszej chęci na zmiany. – Przecież ja to robię dla was – powiedział mi kiedyś, gdy wypominałam mu, że jest w domu gościem, że nigdzie razem nie wychodzimy, że mógłby znaleźć czas choćby na kino. – Pracuję, żeby zapewnić wam jak najlepsze warunki. – Ja też pracuję – podkreśliłam. – Wiem, wiem, Monisiu. Ale teraz mam pilną robotę na jutro… – uśmiechnął się przepraszająco i wrócił do klepania w klawiaturę. Tak się skończyła próba ożywienia naszych relacji. Zniechęcona położyłam się spać. Rano musiałam wstać, wyprawić bliźniaczki do szkoły i pojechać do sklepu Edyty. Właśnie tam poznałam Marka. Wysokiego, przystojnego mężczyznę, który zwracał na mnie uwagę, przy którym znowu poczułam się jak kobieta. Na początku byłam z tego układu zadowolona Często robił u nas zakupy. A gdy czegoś nie wiedział, pytał mnie o radę. Jaki powinien wybrać proszek do prania, jaki płyn do płukania albo który z szamponów mu polecam. – No, no, chyba masz adoratora – zauważyła rozbawiona Edyta po tym, jak Marek przez kwadrans wypytywał mnie o moje zdanie na temat past do zębów. – Też mi adorator! – machnęłam ręką. – Po prostu doradzam mu w kwestiach chemiczno-higienicznych. Widać, że się nie zna. Niemniej jego zainteresowanie sprawiało mi przyjemność. Z czasem zaczęliśmy rozmawiać nie tylko o asortymencie sklepu, ale także o życiu prywatnym. Dowiedziałam się, że jest samotny i zraniony po odejściu dziewczyny, która go zdradziła. Współczułam mu. Zdrada to szczyt nielojalności; ja nigdy dotąd nie brałam pod uwagę, żebym mogła z kimś innym niż Irek… Przecież był moim mężem, moim przyjacielem, ojcem moich dzieci. Nawet jeśli już nie był moim kochankiem, nie mogłabym… Czyżby? Nagle straciłam tę pewność, bo pomyślałam, że gdyby Marek chciał mnie przytulić, chyba nie umiałabym go odepchnąć. No i rzeczywiście, gdy pewnego dnia zaproponował wspólną kawę, zgodziłam się. Wybrał małą, przytulną kawiarnię. Siedzieliśmy przy stoliku, rozmawialiśmy. Przyznałam się, że nie jestem szczęśliwa, że czuję się samotna w małżeństwie. – Domyślam się, jak ci ciężko – Marek spojrzał mi prosto w oczy. – Jesteś piękną kobietą, niedocenianą kobietą, potrzebujesz męskiego zainteresowania, czułości… Niepewnie dotknął mojej dłoni, a mnie przeszył miły dreszcz. Nic dziwnego. Przecież Irek nie dotykał mnie tak od miesięcy. Popołudniowe wyjście na kawę przerodziło się w randkę z finałem w domu Marka. Z jednej strony miałam wyrzuty sumienia, ale z drugiej byłam niesamowicie szczęśliwa, zrelaksowana, zadowolona z życia, wesoła i uśmiechnięta. Do domu wróciłam wieczorem. – To ty? – dobiegł mnie z pokoju głos męża. – Tak – odpowiedziałam głośno. – To dobrze. Nie zapytał nawet, gdzie byłam ani dlaczego wróciłam tak późno. – Mamo, jestem głodna – z drugiego pokoju wychyliła się córka. – Chcę jajecznicę – uśmiechnęła się przymilnie. – Zaraz zrobię – odparłam. Irek przypomniał sobie o mnie później. Również w związku z jedzeniem, gdy zgłodniał. Kolejne dni wyglądały podobnie. Rano zaprowadzałam dzieci do szkoły, po pracy je odbierałam, wracałyśmy do domu, robiłam obiad, a gdy Irek wracał z pracy, wychodziłam do Marka. Czasami, gdy Irek się spóźniał, dzwoniłam do niego, mówiłam, że muszę wyjść, i żeby postarał się wrócić jak najszybciej, by dziewczynki nie były same. Nigdy mnie o nic nie pytał. Nie interesował się, gdzie wychodzę ani z kim. Trochę dziwne, nawet przykre, bo dowodziło, że mojemu mężowi już zupełnie na mnie nie zależało. No ale przecież miałam Marka. I tak trwałam w złudnym poczucia szczęścia, póki córka nie spytała pewnego wieczoru: – Mamo, a ciocia Kasia też pójdzie jutro z nami na spacer? – Jaka ciocia Kasia? – zdziwiłam się. – Musimy porozmawiać – wtrącił się Irek. Trochę się wystraszyłam, jakbym przeczuwała coś złego. Odesłałam bliźniaczki do pokoju i usiadłam z Irkiem w kuchni. – Ty spotykasz się z kimś, ja też kogoś mam – powiedział prosto z mostu. – Ciocię Kasię… – Owszem. Myślę, że możemy darować sobie te tajemnice. Ślepy nie jestem, widzę, że od pewnego czasu jesteś szczęśliwsza, radośniejsza. O dziwo, nie słyszałam w głosie męża wyrzutów ani żalu. Ot, stwierdził fakt. Spokojnie, jakby obojętnie. – Chcesz rozwodu? – spytałam. – A po co? – zdziwienie w głosie Irka było autentyczne. – Ty spotykasz się z tamtym, ja z Kaśką, i jest dobrze, po co to komplikować. Nie wiedziałam, co powiedzieć. – Przecież z powodu chwilowego zauroczenia nie będziemy niszczyć naszego małżeństwa. Mamy dzieci, lubimy się, rozumiemy – mówił Irek, a ja czułam się coraz dziwniej. – Kupiliśmy mieszkanie na kredyt, przed nami wiele wspólnych lat… A odskocznia przyda się każdemu. Wciąż nie wiedziałam, jak zareagować. – Wielu ludzi żyje w otwartych związkach – ciągnął Irek. – To niezły sposób na codzienną rutynę. Sama zobacz. Znowu zaczęłaś o siebie dbać, wyglądasz naprawdę ładnie – popatrzył na mnie z aprobatą. – Nie chcę, żeby dziewczynki miały z nią kontakt – wydusiłam wreszcie z siebie. – W porządku – odparł poważnym tonem. – Nikt z zewnątrz nie rozbije naszej rodziny. To co? Zgadzasz się na taki układ? – upewnił się. – Ty spotykasz się, z kim chcesz, ja też, ale o dom i rodzinę dbamy razem. Okej? Przez jakiś czas nawet mi to odpowiadało. Jednak Marek zaczął na mnie naciskać. On nie traktował naszej relacji jak chwilowego zauroczenia. Oczekiwał decyzji. – Kiedy odejdziesz od męża? Moglibyśmy zamieszkać razem z twoimi córeczkami, stworzyć rodzinę – kusił. – Nie odejdę od Irka – odpowiedziałam ze smutkiem. – I ja już mam rodzinę. – Rodzinę? – Marek roześmiał się gorzko. – To nie rodzina, tylko farsa! Ty zdradzasz męża ze mną, on zdradza cię z innymi kobietami. Myślisz, że na tym polega bycie razem? – Mamy otwarty związek – odparłam, ale sama słyszałam, że nie brzmi to przekonująco. Takie rzeczy to w filmach albo u zmanierowanych bogaczy, ale nie u zwykłych ludzi. Słowa Marka zasiały we mnie niepokój. Miał rację: prawdziwa rodzina tak nie wygląda. – Otwarty? – zakpił. – Raczej wygodny dla twojego męża. Pracuje, spędza przyjemnie czas z kochanką, a w domu ma wszystko zrobione i podstawione pod nos. Wcale się nie dziwię, że mu to odpowiada. Kiedy ostatnio byliście gdzieś razem? Kiedy cię przytulił, pocałował? Kiedy wyjechaliście we dwoje, co? Powiedz! – Dawno temu… – A w ogóle to chcesz być z nim czy ze mną? Jestem zastępstwem czy kimś na stałe? Nie umiałam odpowiedzieć. Tego wieczoru wróciłam ze spotkania z Markiem wcześniej. Chciałam przemyśleć sobie kilka spraw. Czy naprawdę otwarty związek był tym, czego chciałam? Gdzieś w głębi duszy źle się czułam ze świadomością, że Irek spotyka się z innymi kobietami. Innymi, bo Kaśka była już przeszłością. Po niej pojawiły się następne. Niektóre tylko na jeden raz. Każda z nich przez chwilę lub nieco dłużej skupiała na sobie uwagę mojego męża. Każdej z nich dawał to, czego nie dawał już mnie: pieszczoty, bliskość, czułość. Nie mogłam jednak robić mu wyrzutów, skoro sama spotykałam się z Markiem. Czy w ogóle jeszcze kochałam męża? A on mnie? Co nas łączyło? Przyjaźń, miłość, przyzwyczajenie, wygoda? A może tylko kredyt? Czemu więc czułam taki żal, taką pustkę? Tego wieczoru postanowiłam poważnie porozmawiać z Ireneuszem. – Czy ty mnie jeszcze kochasz? – spytałam, gdy tylko zamknęłam za sobą drzwi sypialni. Spojrzał na mnie uważnie. – Wiesz, ja też ostatnio zadawałem sobie to pytanie – odparł. Wyglądał na stremowanego. – I co? – poczułam niepokój. – Nie wiem, co z nami będzie, Monika – powiedział. – Ale wiem, że nie podoba mi się ten twój Marek. Wcale mi się nie podoba, choć sądziłem, że to będzie wygodny układ. Nie chcę, żebyś się z nim spotykała. – A ja nie chcę, żebyś się zadawał z tymi wszystkimi babami! – wypaliłam. – Mają ciebie, a ja, twoja żona, nie mam cię już od bardzo dawna. Nie chcę tak. Długą chwilę oboje siedzieliśmy w milczeniu na łóżku, tylko patrząc na siebie. Potem Irek niepewnie wziął mnie za rękę. – Oddaliliśmy się od siebie – szepnął. Pokiwałam głową. Łzy popłynęły mi po twarzy – Myślisz, że da się coś z tym zrobić? – spytałam z drżeniem w głosie. – Chociaż spróbujmy. Tej nocy odbyliśmy długą rozmowę. Jak dwoje starych przyjaciół, którzy nie mają przed sobą tajemnic. Może potrzebowaliśmy szoku w postaci „otwartego związku”, aby zrozumieć, że nadal się kochamy. Nie wiem. Najgorsze, że ktoś na pewno będzie cierpiał. Choćby Marek. Bo postanowiliśmy z Irkiem reanimować nasze małżeństwo. Przez budowanie na powrót wzajemnej bliskości i intymności. Czy się uda? Czas pokaże. Czytaj także:„Zdradzałem żonę już przed ślubem, bo była kiepska w łóżku. Po 8 latach małżeństwa zmieniła się w pięknego łabędzia”„Ona nie rozumie, że szantaż to nie miłość, a groźby to nie przejaw troski. Ale nie odejdzie, bo boi się nudy”„Żona walczyła z rakiem, a ja w tym czasie romansowałem z inną. To Lidka kazała mi się wyprowadzić”
Strona 1 z 13. Przejdź do listy tematów Życie uczuciowe. Jestem żonaty. Problem w tym,że nie kocham swojej żony i chyba tak naprawdę nigdy jej nie kochałem. Ożeniłem się z nią przede

Gnębi Cię samotność w związku? Jesteście razem ale osobno, niczym dwa samotne serca? Czujesz, że oddalacie się od siebie i nic już nie jest takie jak kiedyś? Internetowe biuro matrymonialne wyjaśnia jakie mogą być przyczyny braku troski o że jesteście razem ale osobno?„Na zewnątrz” wszystko wygląda niemal idealnie. Jest przy Tobie mężczyzna/kobieta, być może razem już mieszkacie lub planujecie wspólną przyszłość a nawet jesteście małżeństwem. Razem wybieracie meble do wspólnej kuchni, planujecie wakacje, dyskutujecie o wspólnie obejrzanych filmach, a może nawet ustalacie, kto ma iść na wywiadówkę do szkoły syna, jednak tak naprawdę czujesz, że jesteście razem ale osobno. Dzielisz z tą drugą osobą znaczną część Twojego życia. Znajomi, zwłaszcza Ci, którzy nie znaleźli jeszcze swojej drugiej połówki, mówią o Tobie „szczęściarz” lub „szczęściara”. Uśmiechasz się, ale gdzieś w głębi Ciebie pojawiają się te uczucia: niepewność, smutek, poczucie, że „życie ucieka Ci przez palce”. Odczuwasz coś, co pozornie nie pasuje do Twojej sytuacji: przytłaczającą samotność w związku. Pojawiają się wyrzuty sumienia, że zamiast radości i wdzięczności znajdujesz w sobie tylko smutek i samotność. Coraz bardziej również oddalasz się od partnera, to już prawie obcy dla Ciebie człowiek. Zastanawiasz się gdzie podziała się bliskość i jak szukać, aby znaleźć ją na nowo? Przyczyny samotności w związku Sytuacja, w której czujesz, że w Twoim związku brakuje czegoś ważnego, może mieć kilka przyczyn. Jedną z nich jest: Potrzeba zajęcia się samym sobą. Być może od dłuższego czasu jesteś w tym samym związku lub przerwy pomiędzy kolejnymi związkami były krótkie. Wchodząc w relację uczuciową z drugim człowiekiem, podporządkowałeś prawie wszystkie swoje cele i działania wspólnemu życiu. Skupiałeś się na tym, co miało służyć Wam obojgu a nie tylko Tobie. Plany, które miałeś przed wejściem w związek, związane tylko z Twoją osobą, odłożyłeś na później lub starałeś się o nich zapomnieć. Jeżeli te marzenia były ważne dla Ciebie, to prawdopodobnie wcale nie umarły, wciąż gdzieś tlą się w Tobie. W tym przypadku poczucie samotności w związku to inaczej potrzeba, aby przynajmniej w pewnych kwestiach lub przez jakiś czas skupić się tylko na sobie. Innymi słowy, dopiero wówczas, kiedy możesz spełniać się w dziedzinach dla Ciebie ważnych, a niekoniecznie związanych ze związkiem uczuciowym, zyskujesz energię życiową, którą możesz przekazywać drugiej osobie i wnosić we wspólne życie z partnerem. Gdy zabraknie wspólnych wartości w związkuRóżnica wartości pomiędzy Tobą i Twoim partnerem. Wspólne wartości to bardzo ważny, chociaż przez wielu wciąż niedoceniany, składnik związku, bez nich Ty i Twój partner jesteście jak dwa samotne serca. W początkowej fazie zakochania, kiedy ludzie dobrze rozumieją się na kilku płaszczyznach, kwestia różnicy w postrzeganiu jedynie niektórych wartości nie wydaje się tak istotna. Wartości mają jednak niezaprzeczalny wpływ na nasze zachowanie czy też dokonywane wybory. Dlatego różnica pomiędzy partnerami w ważnych obszarach życia nabiera znaczenia wraz z czasem i wzrostem wagi wspólnie podejmowanych decyzji. Jeżeli w tym przypadku pojawia się uczucie samotności w związku, to wynika ono z bycia niezrozumianym przez osobę, która zdawała się być dla nas najważniejsza lub myśli, iż tak naprawdę nie znamy człowieka, z którym spędziliśmy wiele lat lub myliliśmy się co do jego oceny. Brak troski o związek przez pogoń za pieniędzmiBrak troski o związek jest specyficzny dla czasów, w których żyjemy. Pogoń za dobrą pracą, najnowszymi trendami czy po prostu „byciem na czasie” sprawia, że czasem odkładamy na bok czynności czy gesty, które mogą nas zbliżać z partnerem. Czujemy się ciągle zmęczeni, jesteśmy zmuszeni, aby pamiętać o milionie ważnych spraw. Żyjąc w chaosie nie dostrzegamy, kiedy ważna dla nas osoba zaczyna czuć się odsunięta, samotna, ma poczucie, że żyje obok zupełnie innego człowieka niż ten, którego poznała na początku. Jeżeli brak troski o związek trwa przez dłuższy okres czasu, nietrudno aby doprowadzić do całkowitego rozpadu związku. Syndrom „pustego gniazda”. Samotność w związku pojawia się również u małżeństw, których dzieci niedawno opuściły dom rodzinny (np. poprzez wyjazd na studia, założenie własnej rodziny). W takiej sytuacji często okazuje się, że tematy dotyczące syna czy córki, wspólna troska o dziecko były od lat jedynym obszarem rozmów partnerów. W tym czasie zaniedbali oni swoje wspólne zainteresowania, czułość wobec siebie czy ogólnie pielęgnację łączącego ich uczucia. Pojawia się paradoks związany z faktem, iż pomimo życia we dwójkę, jedno lub oboje partnerów odczuwa się problemom w związkuSamotność to jedno z trudniejszych doświadczeń życiowych. Odbiera siły, energię do działania, przepełnia nas smutkiem. Tym bardziej trudna wydaje się samotność w związku, kiedy jesteśmy razem ale osobno; często niezrozumiana przez otoczenie, w tym również przyjaciół i rodzinę. Jak każde z doświadczeń warto jednak potraktować to jako lekcję lub szansę: być może Twoja samotność ma za zadanie wyzwolić w Tobie siły, które w przyszłości przyczynią się do poprawy relacji z partnerem lub zbudowania nowego, szczęśliwego związku, pozbawionego „starych” wielu osób jedynym ze sposobów na to jak pokonać samotność w związku wydaje się porzucenie dotychczasowego partnera i rozpoczęcie życia z zupełnie nową osobą lub też życie w pojedynkę pod hasłem: jestem samotny. Portal dla Singli wyjaśnia, że nie zawsze jest to jedyne rozwiązanie. Dużo zależy od tego, co uznajesz za powód sytuacji, w której się znalazłeś. Owszem, czasem mogą być to Twój partner i jego cechy, których nie jesteś w stanie zmienić (np. uzależnienia, całkowicie rozbieżna z Twoją hierarchia wartości). Zanim jednak zrzucisz całą winę na drugą osobę i porzucisz go, by rozpocząć życie Singla, przyjrzyj się dokładniej problemom w Twoim związku. Być może poniższe rady, które przygotował nasz portal dla Singli, pozwolą Ci na zrobienie pierwszego, pozytywnego tylko Twój partner ponosi winęZamiast narzekać: jestem samotny, zastanów się, co możesz zmienić w swoim zachowaniu. Obarczanie winą drugiej strony jest bardzo łatwe i w porywach emocji wydaje się niezwykle słuszne. Czy na pewno chcesz zakończyć Wasz związek, by zacząć życie Singla? Należy pamiętać o tym, że jest to również najłatwiejsze rozwiązanie. Najłatwiejsze nie zawsze niestety oznacza najlepsze. Spróbuj chociaż na chwilę odsunąć na bok swoje emocje i zastanów się, co Ty mógłbyś zrobić, aby sytuacja uległa zmianie. Jeżeli chcesz, aby Twój partner bardziej o Ciebie dbał, okaż mu więcej troski. Przygotuj jego ulubione danie, kup bilety na film, który chciał obejrzeć, zaproponuj jakąś wspólną formę spędzania wolnego czasu. Okazuj partnerowi czułość. Bardzo często wystarczy, że jedna ze stron związku zmieni swoje zachowanie, aby druga zaczęła reagować w ten sam sposób. Po prostu kochaj swojego wprost: jestem samotnyPortal dla Singli radzi: rozmawiajcie, starajcie się komunikować i wyrażać uczucia. W zjawisku, którym jest samotność w związku bardzo często zdarza się, że partnerzy nie rozmawiają ze sobą przez długie okresy czasu. Potem każdemu z nich trudno jest zrobić ten pierwszy krok i rozpocząć szczerą rozmowę. Tymczasem może ona zmienić naprawdę wiele. Przecież możesz zacząć od szczerego wyznania: jestem samotny albo czuję się samotny. Tylko wchodząc w dialog dowiesz się, co czuje i myśli Twój partner. Bardzo prawdopodobne, że jego uczucia są zbliżone do Twoich. Wspólnie zastanówcie się również nad tym, co musiałoby się zmienić w Waszej relacji, abyście oboje zaczęli odczuwać szczęście i satysfakcję z bycia razem. Znając swoje wzajemne emocje i potrzeby łatwiej będzie połączyć siły, aby wspólnie rozpocząć walkę o Wasz Wasze wspólne cele i Twoje osobisteOkreśl swoje potrzeby i cele. Budowanie związku wcale nie jest łatwe. Wymaga pokonywania wielu trudnych sytuacji, jedną z nich jest samotność w związku, zaakceptowania różnic oraz nauki trudnej sztuki kompromisu. Dlatego nierzadko zdarza się, że rezygnujemy z własnych planów na rzecz dobrobytu naszego związku. Niezbyt korzystna dla naszego rozwoju jest natomiast sytuacja, w której jesteśmy gotowi zrezygnować ze wszystkich naszych dążeń, także tych, które uznajemy za najważniejsze życiowe marzenia. Uśpione, ciągle będą w nas tkwiły, od czasu do czasu powodując frustrację. Warto tutaj zmienić swoje podejście i przyjąć, że Wasz związek nie wymaga od Was wycofania się z osobistych dążeń. Wypisz na kartce te Twoje cele, które są związane ze związkiem oraz te, które należą tylko do Ciebie (np. studia, rozwój w interesującej Cię dziedzinie, hobby). Następnie porozmawiaj o tym ze swoim partnerem. Istnieje duża szansa na to, iż kochający partner wykaże tutaj zrozumienie, nawet jeżeli zajmie to sporo czasu. Następnie rozpocznij nowy plan samorealizacji na wielu płaszczyznach. Robiąc coś tylko dla siebie, zyskasz nową energię, która wnieść wiele dobrego również w jakość relacji z partnerem. Jowita Wójcik, psycholog Literatura polecana: Gottman John „10 sposobów, które pomogą naprawić nasze małżeństwo”, GWP McGraw Philip „Jak ratować związek”, Wydawnictwo RebisCzytaj także o samotności:Samotność - jak sobie z nią radzić?Pożegnaj swoją samotnośćSamotność a umiejętność dawania i braniaDom rodzinny a samotnośćStres straty przyczyną odczuwania samotnościŻycie w samotności - jak pokonać lęk i bezradność ocena: Dla wpisu: Samotność w związku - razem ale osobno | Jesteś w związku, ale towarzyszy Ci samotność? [ / 6 z 94 wszystkich ocen ] Dołącz do nas E-mail: * Nieprawidłowy adres E-mail Hasło: * Hasło musi zawierać minimum 6 znaków Powtórz hasło: * Hasło różni się od podanego wcześniej * Oświadczam, iż zapoznałem się z Regulaminem świadczenia usług oraz Polityką prywatności i je akceptuję. * Zgoda na przesyłanie informacji handlowych drogą elektroniczną (powiadomienia dzienne i natychmiastowe). Zgodę można wycofać w każdej chwili. Wyrażam zgodę na Newsletter z ofertami matrymonialnymi i wydarzeniami dla singli. lub zarejestruj się przez facebooka Klauzula Informacyjna My Dwoje: 1. Administratorem danych osobowych (ADO), czyli podmiotem decydującym w jaki sposób będą przetwarzane... Twoje dane osobowe jest: Fire Media Interactive Ltd, Kemp House, 152-160 City Road, EC1V 2NX Londyn, Wielka Brytania. 2. ADO wyznaczył Inspektora Danych Osobowych, z którym kontakt jest możliwy pod adresem e-mail [email protected], 3. Twoje dane osobowe są gromadzone i przetwarzane w następujących celach: - realizacji zawartej z Tobą umowy, w tym umożliwienia nam świadczenia usług drogą elektroniczną, - realizowania usług oferowanych przez serwis na podstawie wyrażonej przez ciebie zgody, - w celach podatkowych, rachunkowych i ewentualnych roszczeń i. in.– na podstawie obowiązujących i nałożonych na ADO przepisów prawa oraz do ochrony żywotnych interesów osoby, której danej dotyczą lub innej osoby fizycznej, -celach marketingowych w tym prowadzenie marketingu bezpośredniego, prowadzenia badań i analiz serwisu, między innymi pod kątem jego funkcjonalności, poprawy działania czy też oszacowania głównych zainteresowań i potrzeb użytkowników - na podstawie prawnie uzasadnionego interesu ADO, 4. Twoje dane są przekazywane do zaufanych podmiotów współpracujących z serwisem w ściśle określonych celach. 5. Dane osobowe będą przechowywane przez czas obowiązywania zawartej umowy, a po tym czasie przez okres wymagany obowiązkami nałożonymi na ADO przepisami prawa, tj. obsługi po usługowej, dochodzenia ew. roszczeń w związku z wykonywaniem umowy, w celu wykonania obowiązków wynikających z przepisów prawa, w tym w szczególności podatkowych i rachunkowych oraz w celach prawnie uzasadnionego interesu ADO maksymalnie przez okres 30 lat. 5. Osoba, której dane są przetwarzane w granicach określonych w RODO ma prawo do żądania od administratora dostępu do swoich danych osobowych, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych, a także przenoszenia danych oraz wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa, a w przypadku wyrażenia dobrowolnej zgody na przetwarzanie danych osobowych – prawo do cofnięcia tej zgody w dowolnym momencie, co nie wpływa na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem, 6. Dane będą wykorzystywane do automatycznego podejmowania decyzji w celu przygotowania wyboru ofert matrymonialnych dopasowanych do kandydata, 7. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdziesz w Polityce prywatności Serwisu. Rozwiń Kobiece twarze MyDwoje K9159355 Pracownik biurowy 46 lat , Łódź K4F93F56 Praca w sklepie 60 lat , Szczecin KAD1F13B opiekunka osób starszych 48 lat , Ełk Ogłoszenia matrymonialne - Kobiety: Męskie twarze MyDwoje M6CA6B2D Front-End Software Engineer 31 lat , Warszawa Ogłoszenia matrymonialne - Mężczyźni: MyDwoje - krok po kroku 1. Zarejestruj się i wypełnij profil 2. Wypełnij test partnerski 3. Obejrzyj propozycje partnerów Szanowna Użytkowniczko, Szanowny Użytkowniku! Nasza strona używa plików cookie w celu personalizowania treści i reklam, zapewnienia funkcji mediów społecznościowych i analizy ruchu na naszej stronie. Udostępniamy również informacje o korzystaniu z naszej strony internetowej naszym zaufanym partnerom. Dzięki cookies możemy dopasować wyświetlaną treść do Twoich preferencji. Zaakceptuj wszystkie stosowane przez nas pliki cookie lub dokonaj własnych ustawień i zmieniając zakres swojej zgody w ustawienia zaawansowane. Czytaj więcej o ciasteczkach w Polityce prywatności. Jeżeli korzystasz ze strony, wyrażasz zgodę na stosowanie przez nas plików cookie.

. 349 746 302 677 19 33 76 504

nie jestem szczęśliwa w małżeństwie