Pod słowami “do chwili pogrzebu" rozumie się ten okres czasu, jaki wedle obrządku, rytuału czy zwyczaju ma dzielić śmierć od pogrzebania ciała. Gdyby katolik np. dzięki jakimś tragicznym okolicznościom, nie został pochowany trzeciego dnia po śmierci, dusza jego po upływie tego czasu i tak oddali się od ziemi.
Takie pytanie zaprząta umysły ludzi już od zarania dziejów człowieka. Wielu nominalnych chrześcijan wierzy w niebo i piekło. Hinduiści wierzą w reinkarnacje, a muzułmanie, że po sądzie Allach oceni życie każdego człowieka i skieruje do raju lub piekła. Odpowiedzi na pytanie co się dzieje z człowiekiem po śmierci, są tak różne, jak wierzenia, zwyczaje czy tradycja ludzi którzy jej udzielają. Większość z nich wyrażając swe poglądy zgadza się, że w człowieku znajduje się coś nieśmiertelnego, coś co żyje po jego śmierci. Prawie każda religia obiecująca egzystencję po śmierci opiera się na wierzeniu, że człowiek ma nieśmiertelną duszę. Jak narodziła się ta idea w człowieku? Można powiedzieć, że jej ojcem jest szatan, który zasiał w umysłach pierwszych ludzi taką myśl: „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie,” ( i dba przez cały czas, aby rozwijała się ona w ich umysłach. Nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie sięga korzeniami do starożytnego Babilonu. Według Biblii założycielem Babilonu, Niniwy i innych był prawnuk Noego – Nimrod. „A Kusz zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on dzielnym myśliwym przed Panem. Dlatego mówi się: Dzielny myśliwy przed Panem jak Nimrod. A zaczątkiem jego królestwa był Babilon, Erech, Akkad i Kalne w kraju Synear. Z tego kraju wyruszył do Asyrii i zbudował Niniwę i Rechowot-Ir, i Kalach Oraz Resen, wielkie miasto między Niniwą a Kalach.” ( Z historii dowiadujemy się, że za budowniczego Babilonu uznawali Babilończycy boga Marduka. Niektórzy Bibliści uważają, że to Nimrod wyniesiony do rangi bóstwa. Spisana historia wykazuje, że kolebką nauki o nieśmiertelności duszy było powstałe po potopie miasto Babel – Babilon. Kiedy ludzie zaczęli wędrować po ziemi taka idea rozprzestrzeniała się wśród nowo powstałych narodów. „Cała ziemia miała jeden język i jednakowe słowa. Podczas swojej wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear i tam się osiedlili. I mówili jeden do drugiego: Nuże, wyrabiajmy cegłę i wypalajmy ją w ogniu! I używali cegły zamiast kamienia, a smoły zamiast zaprawy. Potem rzekli: Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie. I rzekł Pan: Oto jeden lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam pomieszał Pan język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi.” ( W świecie cywilizowanym do grona pierwszych krzewicieli tej koncepcji można zaliczyć Sokratesa i Platona, którzy stworzyli z niej koncepcję filozoficzną. Wcześniej, znany grecki matematyk z VI w Pitagoras twierdził, że dusza jest nieśmiertelna i wędruje przez różne wcielenia. Jeszcze wcześniej Tales, też znany grecki filozof, uważał, że dusza istnieje nie tylko w ludziach, zwierzętach i roślinach, ale też np. w magnesie -ponieważ przenosi ona metale. Różne formy tej idei bardzo rozpowszechniały się w religiach całej wschodniej Azji – chociażby w hinduizmie czy buddyzmie. Zastanówmy się przez chwilę jak ta nauka pojawiła się w Judaizmie i chrześcijaństwie . W Encyklopedii Judaica możemy przeczytać: “W czasach biblijnych (czas spisywania ST) osobę traktowano jako całość. Nie oddzielano więc w wyraźny sposób duszy od ciała. W początkowym okresie Żydzi oczekiwali zmartwywstania umarłych, a zatem „odróżniano” je od wierzeń w nieśmiertelność duszy (…) Nauka o nieśmiertelności duszy została wprowadzona do judaizmu dopiero w okresie pobiblijnym.” Zapytamy zapewne – jak do tego doszło? W książce „Zarys Dziejów Religii” możemy przeczytać, że niemały wpływ na późniejsze różne myśli i ugrupowania w judaizmie miała wpływ religia perska (niewola babilońska i później). Z historii możemy się dowiedzieć, że kiedy w roku 332 Aleksander Wielki błyskawicznie podbija Bliski Wschód, Żydzi w Jerozolimie przyjęli go z otwartymi ramionami. Józef Flawiusz żydowski historyk z I w pisze, że pokazali mu nawet proroctwo Daniela, które dokładnie opisuje podboje „króla Grecji”. Hellenizacja szerzyła się w całym imperium, pomimo oporów miała wpływ na kulturę i religię żydowską. Niektórzy żydzi zaczęli zgłębiać myśl grecką, co przyczyniło się do pojawienia się pierwszych filozofów. Jednym z nich był Filon z Aleksandrii ( który czcił Platona i usiłował wyjaśnić judaizm językiem greckiej filozofii. Propagował on ideę duszy należącej do świata duchowego, życie w ciele miało być tylko „godnym pożałowania epizodem”. Niemały wpływ na życie i poglądy Żydów wywarł również Talmud – spisany zbiór prawa ustnego z komentarzami rabinów. Znajdowały się tam poglądy na dalsze istnienie duszy po śmierci, wspomina się o kontaktach żywych z umarłymi (Rosz Haszana 17, Szabbat 152 ,2). Późniejsza literatura kabalistyczna, nacechowana mistycyzmem naucza nawet o reinkarnacji. Na chrześcijaństwo wielki wpływ wywarło dwóch filozofów: Orygenes(ok. 185-252 n .e.) i Augustyn (354-430 To oni uznali, że dusza jest substancją duchową i stworzyli jej koncepcję filozoficzną. Orygenes był uczniem Klemensa Aleksandryjskiego („pierwszego Ojca Kościoła”), który otwarcie sięgnął po grecką tradycję dotyczącą duszy – możemy się o tym dowiedzieć z angielskiego wydania „Nowej Encyklopedii Katolickiej”. Ta sama encyklopedia pisze, że nauka o duszy głoszona przez Augustyna „dużo zawdzięcza neoplatonizmowi”. Czytałem pracę doktorską jednego z duchownych katolickich dostępną tylko duchowieństwu, gdzie autor wyraźnie stwierdza, że nauka o duszy nieśmiertelnej to wymysł filozofii pogańskiej. W okresie renesansu wróciło zainteresowanie Platonem. Reformacja w XVI stuleciu również nie wyprostowała nauki o duszy nieśmiertelnej . Czy otrzymamy odpowiedz na pytanie o życiu po śmierci ze strony nauki? Niektórzy naukowcy opierając się na relacjach o przeżyciach z pogranicza śmierci czy tych „poza ciałem” próbowali wysnuć jakieś teorie na temat życia po śmierci. Zdecydowana większość jednak nie potwierdza takiego stanu, gdyż nie da się go udowodnić w sposób naukowy. Artykuł pochodzi ze strony:
Co dzieje się z duszą w 9 dniu po śmierci, wiele martwi. Jak mówią w pismach prawosławnych, dusza po śmierci opuszcza ludzkie ciało i nie opuszcza świata żywych nie przez 9 dni, ale do upływu 40 dni. Ale przez 40 dni dusza jest tam, gdzie przedtem żyła w ciele. Niektórzy mówią, że po pogrzebie krewni czują czyjąś obecność
Czy rzeczywiście śmierć jest kresem wszystkiego? Nikt z żywych nie zna odpowiedzi; nawet religie w tej kwestii nie są zgodne. - Co dzieje się z nami po śmierci? - zapytaliśmy Elżbietę Nowalską, jednego z najwybitniejszych w Europie przedstawicieli channelingu. Jej mózg odbiera przekazy od Energii z Zaświatów i daje sygnał ręce, by automatycznie je notowała. Z tych zapisków powstało już siedem książek - ostatnia nosi tytuł "Być zawsze". Ale wróćmy do tego, co Energie powiedziały pani Elżbiecie na temat umierania. Pierwszego listopada każdego roku ogarnia nas nostalgia i smutek. Wracamy wtedy w myślach do zmarłych krewnych i przyjaciół. A jeśli nawet nie mamy nikogo bliskiego po "tamtej stronie", nastrój tego dnia zmusza do refleksji, że wszystko przemija. Młodość, wielkie miłości, namiętności i szczęście... I ani się obejrzymy, kiedy i nas będą opłakiwać... Po śmierci człowieka jego dusza (Energia) z reguły przez pewien czas znajduje się w pomieszczeniu, gdzie nastąpił zgon. Jest też obecna na pogrzebie. Towarzyszą jej Energie, które przyszły po nią w tym ważnym dla niej momencie. Są to członkowie rodziny albo znajomi, którzy pozostawali z tym człowiekiem za życia w jakimś związku uczuciowym. To najtrudniejsze chwile dla Energii świeżo wyzwolonej z doczesnej powłoki. Musi ona "uświadomić" sobie, że życie w ciele materialnym już się skończyło i nie ma do niego powrotu. W czasie pogrzebu jedne dusze są spokojne, inne krążą wokół, jakby nie wiedziały, co ze sobą zrobić. A żywi utrudniają im znalezienie się w innym wymiarze. Rozpaczają, histeryzują, płaczą, rozpamiętują i tym trzymają je przy Ziemi. Trochę inny przebieg ma przechodzenie na "tamtą stronę" Energii wybitnych, o wyższej wibracji - ludzi uduchowionych, rozwiniętych intelektualnie, dobrych, wysoce moralnych. Opiekunowie duchowi ułatwiają im szybkie przeniesienie się z tego świata. Zabierają duszę, by nie musiała patrzeć na to, co się dzieje z jej ciałem oraz na rozpacz bliskich... Tylko na moment wprowadzają ją do kościoła podczas mszy żałobnej albo przy pochówku. Proces przyzwyczajania się duszy do istnienia w innym wymiarze trwa kilka lat ziemskich. Jak długo - to zależy od tego, jaki był człowiek za życia. Obowiązuje zasada: im byłeś lepszy, tym prędzej Twoja dusza przystosuje się do nowego wymiaru. Niektóre dusze mają darowane to przyzwyczajanie się - są od razu zabierane przez opiekunów do świata Energii. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po śmierci Energia rzadko ma możliwość, by opiekować się rodziną. Sama przechodzi metamorfozę i to ją zupełnie pochłania. Musimy zdać sobie sprawę, że jest już kimś innym niż ten, kogo znaliśmy. Z tamtego wymiaru nasze ziemskie problemy wyglądają zupełnie inaczej. Są postrzegane z innego systemu wartości. To, co dla nas jest ważne, dla tamtej strony jest nieistotne. Oczekiwanie więc pomocy "stamtąd" nie ma sensu. Trzeba polegać tylko na sobie. Chyba, że ma się opiekuna duchowego - wtedy można się do niego zwracać. Ale to nie znaczy, że jest nim ten bliski zmarły, na którego wciąż Niezwykle ważne jest palenie zniczy na grobach. Kwiaty mają znaczenie tylko dla nas, natomiast płomień to łącznik między światem żywych i zmarłych. Pod warunkiem, że zapalamy go z uczuciem miłości i serdeczności do zmarłego. Bo miłość to drugi łącznik między tymi dwoma światami. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po czyjejś śmierci, gdy na grobie zapalamy znicz, jego Energia pojawia się tam. "Staje" zazwyczaj obok tablicy nagrobkowej i jest przy tym świetle, dopóki się ono nie wypali. Ona nas widzi, odbiera to, co o niej myślimy i co do niej czujemy. Zamiast ronić łzy, warto mówić do niej w myślach, szeptać, dziękując za wspaniale przeżyte dni, za to, co dla nas robiła, za to, że po prostu była. W obrzędach pogrzebowych powinno się zwracać przede wszystkim do zmarłego, a nie wypowiadać treści, które go bezpośrednio nie dotyczą. - Byłam ostatnio na pogrzebie kuzyna - wspomina pani Elżbieta. - Czułam, że jego Energia nie wie, co ze sobą zrobić. Nagle stanęła z tyłu, za rodziną, jakby uczestniczyła w swoim pogrzebie. - Fakt, że postaci z tamtego świata istnieją, dla mnie samej był rewolucją w myśleniu. Ale tak jest. Choć dla jednych to pachnie horrorem, dla innych chorobą psychiczną - dodaje. Często na cmentarzach widzi się kobiety przesiadujące godzinami przy grobach. To nie są dobre zachowania. Dla obu stron. Uniemożliwiają duchom zrobienie rozrachunku ze sprawami ziemskimi, wiążą je z doczesnością. Chcemy w ten sposób udowodnić miłość do zmarłego, ale lepiej ją okażemy, jeżeli pogodzimy się z jego odejściem i będziemy radzić sobie sami. Dusza zmarłego nie wymaga od nas wierności. Chce, byśmy byli szczęśliwi. Wystarczy, że będziemy ją pamiętali i dobrze wspominali. Energie twierdzą, że odradzamy się kilkanaście razy w innych wcieleniach, często w pobliżu tych, z którymi kiedyś byliśmy związani. Nasze ciało starzeje się zaś po to, żebyśmy byli zmuszeni je opuścić. Nasz duch jest przecież wiecznie młody. To wszystko, co przeżywają dusze dorosłych, nie dotyczy Energii zmarłych dzieci. Kilkudniowe, kilkumiesięczne czy dwu-, trzyletnie nie muszą się przystosować do "nieba". Dlaczego tak szybko umierają? Bo przychodzą na świat tylko po to, by doświadczyć rodziców. Żeby nauczyć ich godzenia się z losem. Energia, wchodząc w ciało dziecka wie, że tak będzie. Dla "drugiej strony" jest radością, gdy ci rodzice poradzą sobie z tragedią. Najwięcej dajemy zmarłemu żyjąc i pamiętając go. A Święto Zmarłych jest dniem spotkania się w jednym miejscu dwóch światów: ludzkiego i Energii. Piękny jest gest palenia zniczy na osamotnionych grobach. Ważne, by był to odruch serca - podkreśla Elżbieta Nowalska. R.
\n \n\n \ndusza po śmierci 40 dni
Po rozłączeniu z ciałem dusza ludzka (nefesz) zstępuje do Szeolu – otchłani. Księgi Starego Testamentu zachowują ślady ewolucji wiary w to, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Pierwotnie przebywanie duszy w Szeolu rozumiano jako trwanie w stanie braku jakiejkolwiek aktywności, snu, zapomnienia przez Boga.
Czy wiesz, że są cztery etapy procesu wędrówki duszy po śmierci? Czy wiedziałeś, że wszystkie z nich zależą od duchowego wychowania osoby? Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat czterech etapów śmierci, czytaj dalej. Pierwszym etapem jest moment, w którym Anioł Śmierci przychodzi, aby zabrać naszą duszę i dzieje się to w trakcie procesu umierania ciała fizycznego. Ten Anioł Śmierci znany jest pod różnymi imionami w różnych kulturach. Jego zadaniem jest oddzielenie duszy od naszego ciała. W ten sposób ciało zostaje pozbawione życiodajnej (duchowej) energii i kończy się jego fizyczna podróż. Anioł ciągnie nas przez tunel światła, który całkowicie wymazuje pamięć o przeszłości i tym, co nam się w życiu przydarzyło. Dzięki temu zabiegowi stajemy się spokojni i zadowoleni, gdy zanurzamy się coraz głębiej w promieniujące białe światło. Drugi etap ma miejsce, gdy wraz z Aniołem śmierci docieramy do miejsca przeznaczenia. Opuszcza nas dopiero u kresu tej podróży, gdy przebywamy w nieskończenie jasnym boskim świetle. W tym świetle widzimy wizerunek Boga, w którego wierzymy. Bóg wita nas w świecie światła i pokoju. Trzeci etap śmierci to ten, który dotyczy przeglądu życia i jego oceny. Na tym etapie wszystkie działania, w które się angażowaliśmy w naszym życiu, są odtworzone raz jeszcze. I choć proces ten odbywa się w jednej chwili, to daje wgląd w potencjał życia i energie, które mogły być w nim wybrane dla jak najefektywniejszego rozwoju ciała i duszy. Ten etap sprawia, że ​​dusza uświadamia sobie popełnione błędy i niewykorzystane możliwości. Czwarty etap to etap, w którym świadomie uczymy się lekcji, których mieliśmy się nauczyć w trakcie fizycznej podróży – tych, których możemy doświadczyć na planie duchowym. Sam decydujemy o tych lekcjach z absolutną uczciwością i brakiem oceny. Resztę lekcji możemy zdecydować nauczyć się w innej formie, w innych wymiarach czy w kolejnym wcieleniu. Gdy ta forma staje się wyborem nauki, następuje proces „recyklingu” naszej duszy i zostajemy odesłani do nowego życia z nowymi rodzicami i w nowym otoczeniem. Jest to ogólny proces przechodzenia duszy po śmierci ciała i w każdym przypadku może mniej lub bardziej się od niego różnić. Jest tak, ponieważ wszyscy jesteśmy na różnych poziomach duchowego doświadczenia. Jednak wspólną cechą tego procesu jest to, że zawsze jest pełen miłości i wdzięczności. Przynosi nam spokój, ukojenie i satysfakcję, dodaje duszy otuchy i kieruje naszą istotą. Dla prawie wszystkich proces ten jest pozytywny. Jeśli nie jest, może to być spowodowane dodatkowymi lekcjami karmicznymi i wyborem samej duszy. Bóg jednak z pewnością poprowadzi każdego do świata pokoju, miłości i szczęścia. To, co zawsze powinieneś pamiętać o idei śmierci, to to, że nie musisz się jej lękać. Nasze ciała umrą, ale nasze dusze nigdy. Nie jesteśmy jednak naszymi ciałami, które są tylko narzędziem do doświadczania i nauki w fizycznym świecie. Wykorzystujmy je należycie i oddawajmy się działaniom przynoszącym pokój, miłość i radość, a proces śmierci i przejścia będzie łatwy i spokojny. W tym szczególnym okresie zapraszamy do wzięcia udziału w rytuale on-line: Rytuał Spokoju – Okaż Szacunek tym, którzy odeszli Mogą cie również zainteresować artykuły: – Dziady – słowiańskie Samhain – Rytuały Śmierci i cienka zasłona miedzy światem żywych a umarłych… – Kilka sposobów na kontakt z przodkami – Jak połączyć się i komunikować z duchami naszych przodków – Śmierć – koniec czy początek? O tym jak zachować się w obliczu śmierci! Źródło: Sąd po śmierci. Nauka Kościoła podaje nam, że po śmierci człowieka dusza ludzka stanie przed Bogiem na tak zwany sąd szczegółowy: „Postanowione lu­dziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9, 27). Bóg stworzył nas jako istoty wolne i jako ta­kie nie jesteśmy pchani nieubłaganymi prawami kosmicznymi do celu, wytyczonego nam przez
Neony nieodmiennie kojarzą się z nocnym życiem miasta, klubami pełnymi muzyki, wieczornymi wyjściami do kina i klimatycznymi spacerami wzdłuż rozświetlonych ulic. Z wszystkich tych inspiracji architekci KODO zaczerpnęli to, co najlepsze, tworząc unikatową, pełną tajemnicy aranżację niemal 80-metrowego warszawskiego apartamentu. Wystrój nietypowego wnętrza dostosowany został w tym przypadku do upodobań właściciela. Jest nim artysta, który doskonale czuje się w ciemnych wnętrzach – nowoczesną sztukę z obszaru pop-artu oraz głęboką czerń wybrano więc na elementy wiodące, które naprzemiennie dominują i pełnią funkcję dekoracyjną. Dopełnieniem oryginalnej aranżacji są mocne barwy w trzech tonacjach – zawarte w wybranych elementach i sprzętach tworzą spójną koncepcję, konsekwentnie przechadzającą się po poszczególnych pomieszczeniach. Przemyślane połączenie tych trzech czynników – czerni, sztuki popularnej oraz zdecydowanych barw pozwoliło stworzyć efekt klimatycznego wnętrza – ciemnego, lecz nie ponurego, pełnego kolorów i świateł, lecz nie tandetnego, artystycznego, lecz pełnego codziennej funkcjonalności. Mieszkanie, poza kompleksową użytkowością, pełne jest ciekawych rozwiązań dekoracyjnych, które zyskują szczególny urok na tle czarnych ścian oraz głębokiego brązu mebli. Każde z pomieszczeń ma swój kolorystyczny motyw przewodni – w łazience króluje lustro z soczyście zieloną ramą z chrobotka, w garderobie – podświetlana szafa z opcją zmiany koloru, w salonie i korytarzu – neonowe grafiki i podsufitowe lampy led, autorska rzeźba w formie flaminga oraz intensywnie czerwona zasłona okienna. Ciekawym wątkiem są w tej przestrzeni rośliny doniczkowe, umieszczone na dedykowanych, wykonanych ze stali podwieszanych instalacjach. Są głównym czynnikiem klimatu wnętrza – pełnego artyzmu i nocnej tajemnicy, lecz przytulnego i sprzyjającego wypoczynkowi. Metryczka: Lokalizacja: Warszawa, Soho Powierzchnia mieszkania: 79,18 m² Pomieszczenia: hol, łazienka, sypialnia, pralnia, garderoba, pokój, salon z aneksem Przeznaczenie: młody mężczyzna, z zawodu tatuażysta Założenia: Wnętrza z artystyczną duszą, utrzymane w ciemnych tonacjach (czerń, brązy, miedź). Odważne mieszanie stylów. Odzwierciedlenie pasji, stylu życia i zawodu inwestora. Mocne akcenty kolorystyczne, elementy w stylu pop-art. Wyzwania: Utrzymanie aranżacji w ciemnej, ale nieprzytłaczającej kolorystyce. Wprowadzenie wyrazistych akcentów przy zachowaniu spójności. Interesujące rozwiązania: Mech na ścianie w łazience. Podświetlona szafa z garderobie z efektem zmiany koloru. Neony na ścianach. Kolorowe podświetlenia led. Podwieszane donice z kwiatami. Figura flaminga na zamówienie. Tapicerka na wejściu. Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.
Moge ci powiedziec to w co ja wierze po studiowaniu biblii przez ponad 18 lat. otorz to co powszechnie nazywamy "dusza" to jest to nasze "ja" ktore nie umiera w momencie smierci. wedlug biblii dusza czlowieka w momencie smierci idzie do szeolu (czyli krainy zmarlych) w ktorym oczekuje na zmartwychwstanie (polaczenie z cialem) oraz sad

Wiele osób interesuje się tym, co dzieje się z duszą człowieka po jego śmierci. Wiele religii twierdzi, że duch jest wieczny i niewidzialny. W chrześcijaństwie ważne daty to 3 dni, 9 dni, 40 dni po śmierci. Niosą pewne święte znaczenie. Po opuszczeniu ciała, dusza 40 dni po śmierci wciąż jest blisko związana ze światem żywych. Często zdarza się, że nawet po pogrzebie zmarłego w domu odczuwa się czyjąś niewidzialną obecność. Zwyczaj ten obejmuje także lustra, ponieważ brak własnego odbicia silnie wpływa na duszę. Niektóre wierzenia mówią, że może się w nich zagubić. Dlatego w okresie 40 dni po śmierci lustra w domu zmarłego należy zawiesić. W chrześcijaństwie ten zwyczaj jest uważany za przesąd. Według prawosławia dusza zmarłego przez pierwsze trzy dni cieszy się niemal całkowitą wolnością. Utrzymuje wiedzę z jej ziemskiego życia, a także wiele uczuć: uczucia, lęki, nadzieje, uczucie wstydu i pragnienie ukończenia niedokończonego biznesu. W tym momencie dusza może dowolnie być tam, gdzie chce. Uważa się, że przez pierwsze trzy dni duch znajduje się obok ciała lub bliskich osób lub w miejscach, które były drogie i ważne dla osoby w trakcie jego życia. Dlatego nie należy robić wielkich napadów złości i wylewać wielu łez. W końcu dusza nie jest jeszcze przyzwyczajona do nowego planu istnienia, a dodatkowe obciążenie psychiczne ze strony niepocieszanych krewnych tylko pogorszy jej stan. Po tym okresie duch traci swą wolność i zostaje przyjęty przez anioły na wyższe poziomy bytu. Dlatego w dniu trzecim konieczne jest zorganizowanie nabożeństwa żałobnego. Następnie dusza pokazuje, co jest uważane za raj, tak, że ma pomysł. Ona także spotyka się z Bogiem i duszami świętych i świętych. Tutaj duch rozpoczyna pierwszą udrękę z obawy przed wpadnięciem w wyższe poziomy bytu. Ta podróż trwa sześć dni. Dlatego też, dziewiątego dnia, zamawiają także requiem i trzymają kilwater. Dalsze początki walk. Reprezentują próby i przeszkody, w których nic nie zależy od samego ducha. W okresie 40 dni po śmierci ustala się, czy dusza człowieka będzie w piekle, czy w niebie, aż do Sądu Ostatecznego, gdzie zostanie podjęta ostateczna decyzja o jej losie. Podczas prób mierzy się stosunek pozytywnych i negatywnych działań, słów, a nawet myśli podczas ziemskiego istnienia. Po jego śmierci osoba nie jest już w stanie wpływać na nich. Ucisk to przede wszystkim debata sądowa pomiędzy aniołami i demonami, działająca odpowiednio jako prawnicy i prokuratorzy. Okres 40 dni po śmierci jest również ważny, ponieważ po przejściu ciężkich prób dusza schodzi na niższe płaszczyzny istnienia lub do piekła. Tam jest ukazana różnorodność okropności i udręk grzeszników. Pod koniec czterdziestego dnia duch ponownie pojawia się przed Bogiem, który decyduje o swoim losie przed Sądem Ostatecznym. Dlatego po czterdziestu dniach po śmierci usługa czuwania i nabożeństwa odbywa się po trzech i dziewięciu dniach. Czterdziesty dzień jest postrzegany przez chrześcijaństwo i inne religie jako kluczowy kamień milowy dla duszy, po czym ostatecznie traci swój związek ze światem żywych.

. 725 458 294 775 417 59 676 508

dusza po śmierci 40 dni