Co dzieje się z duszą w 9 dniu po śmierci, wiele martwi. Jak mówią w pismach prawosławnych, dusza po śmierci opuszcza ludzkie ciało i nie opuszcza świata żywych nie przez 9 dni, ale do upływu 40 dni. Ale przez 40 dni dusza jest tam, gdzie przedtem żyła w ciele. Niektórzy mówią, że po pogrzebie krewni czują czyjąś obecnośćCzy rzeczywiście śmierć jest kresem wszystkiego? Nikt z żywych nie zna odpowiedzi; nawet religie w tej kwestii nie są zgodne. - Co dzieje się z nami po śmierci? - zapytaliśmy Elżbietę Nowalską, jednego z najwybitniejszych w Europie przedstawicieli channelingu. Jej mózg odbiera przekazy od Energii z Zaświatów i daje sygnał ręce, by automatycznie je notowała. Z tych zapisków powstało już siedem książek - ostatnia nosi tytuł "Być zawsze". Ale wróćmy do tego, co Energie powiedziały pani Elżbiecie na temat umierania. Pierwszego listopada każdego roku ogarnia nas nostalgia i smutek. Wracamy wtedy w myślach do zmarłych krewnych i przyjaciół. A jeśli nawet nie mamy nikogo bliskiego po "tamtej stronie", nastrój tego dnia zmusza do refleksji, że wszystko przemija. Młodość, wielkie miłości, namiętności i szczęście... I ani się obejrzymy, kiedy i nas będą opłakiwać... Po śmierci człowieka jego dusza (Energia) z reguły przez pewien czas znajduje się w pomieszczeniu, gdzie nastąpił zgon. Jest też obecna na pogrzebie. Towarzyszą jej Energie, które przyszły po nią w tym ważnym dla niej momencie. Są to członkowie rodziny albo znajomi, którzy pozostawali z tym człowiekiem za życia w jakimś związku uczuciowym. To najtrudniejsze chwile dla Energii świeżo wyzwolonej z doczesnej powłoki. Musi ona "uświadomić" sobie, że życie w ciele materialnym już się skończyło i nie ma do niego powrotu. W czasie pogrzebu jedne dusze są spokojne, inne krążą wokół, jakby nie wiedziały, co ze sobą zrobić. A żywi utrudniają im znalezienie się w innym wymiarze. Rozpaczają, histeryzują, płaczą, rozpamiętują i tym trzymają je przy Ziemi. Trochę inny przebieg ma przechodzenie na "tamtą stronę" Energii wybitnych, o wyższej wibracji - ludzi uduchowionych, rozwiniętych intelektualnie, dobrych, wysoce moralnych. Opiekunowie duchowi ułatwiają im szybkie przeniesienie się z tego świata. Zabierają duszę, by nie musiała patrzeć na to, co się dzieje z jej ciałem oraz na rozpacz bliskich... Tylko na moment wprowadzają ją do kościoła podczas mszy żałobnej albo przy pochówku. Proces przyzwyczajania się duszy do istnienia w innym wymiarze trwa kilka lat ziemskich. Jak długo - to zależy od tego, jaki był człowiek za życia. Obowiązuje zasada: im byłeś lepszy, tym prędzej Twoja dusza przystosuje się do nowego wymiaru. Niektóre dusze mają darowane to przyzwyczajanie się - są od razu zabierane przez opiekunów do świata Energii. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po śmierci Energia rzadko ma możliwość, by opiekować się rodziną. Sama przechodzi metamorfozę i to ją zupełnie pochłania. Musimy zdać sobie sprawę, że jest już kimś innym niż ten, kogo znaliśmy. Z tamtego wymiaru nasze ziemskie problemy wyglądają zupełnie inaczej. Są postrzegane z innego systemu wartości. To, co dla nas jest ważne, dla tamtej strony jest nieistotne. Oczekiwanie więc pomocy "stamtąd" nie ma sensu. Trzeba polegać tylko na sobie. Chyba, że ma się opiekuna duchowego - wtedy można się do niego zwracać. Ale to nie znaczy, że jest nim ten bliski zmarły, na którego wciąż Niezwykle ważne jest palenie zniczy na grobach. Kwiaty mają znaczenie tylko dla nas, natomiast płomień to łącznik między światem żywych i zmarłych. Pod warunkiem, że zapalamy go z uczuciem miłości i serdeczności do zmarłego. Bo miłość to drugi łącznik między tymi dwoma światami. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po czyjejś śmierci, gdy na grobie zapalamy znicz, jego Energia pojawia się tam. "Staje" zazwyczaj obok tablicy nagrobkowej i jest przy tym świetle, dopóki się ono nie wypali. Ona nas widzi, odbiera to, co o niej myślimy i co do niej czujemy. Zamiast ronić łzy, warto mówić do niej w myślach, szeptać, dziękując za wspaniale przeżyte dni, za to, co dla nas robiła, za to, że po prostu była. W obrzędach pogrzebowych powinno się zwracać przede wszystkim do zmarłego, a nie wypowiadać treści, które go bezpośrednio nie dotyczą. - Byłam ostatnio na pogrzebie kuzyna - wspomina pani Elżbieta. - Czułam, że jego Energia nie wie, co ze sobą zrobić. Nagle stanęła z tyłu, za rodziną, jakby uczestniczyła w swoim pogrzebie. - Fakt, że postaci z tamtego świata istnieją, dla mnie samej był rewolucją w myśleniu. Ale tak jest. Choć dla jednych to pachnie horrorem, dla innych chorobą psychiczną - dodaje. Często na cmentarzach widzi się kobiety przesiadujące godzinami przy grobach. To nie są dobre zachowania. Dla obu stron. Uniemożliwiają duchom zrobienie rozrachunku ze sprawami ziemskimi, wiążą je z doczesnością. Chcemy w ten sposób udowodnić miłość do zmarłego, ale lepiej ją okażemy, jeżeli pogodzimy się z jego odejściem i będziemy radzić sobie sami. Dusza zmarłego nie wymaga od nas wierności. Chce, byśmy byli szczęśliwi. Wystarczy, że będziemy ją pamiętali i dobrze wspominali. Energie twierdzą, że odradzamy się kilkanaście razy w innych wcieleniach, często w pobliżu tych, z którymi kiedyś byliśmy związani. Nasze ciało starzeje się zaś po to, żebyśmy byli zmuszeni je opuścić. Nasz duch jest przecież wiecznie młody. To wszystko, co przeżywają dusze dorosłych, nie dotyczy Energii zmarłych dzieci. Kilkudniowe, kilkumiesięczne czy dwu-, trzyletnie nie muszą się przystosować do "nieba". Dlaczego tak szybko umierają? Bo przychodzą na świat tylko po to, by doświadczyć rodziców. Żeby nauczyć ich godzenia się z losem. Energia, wchodząc w ciało dziecka wie, że tak będzie. Dla "drugiej strony" jest radością, gdy ci rodzice poradzą sobie z tragedią. Najwięcej dajemy zmarłemu żyjąc i pamiętając go. A Święto Zmarłych jest dniem spotkania się w jednym miejscu dwóch światów: ludzkiego i Energii. Piękny jest gest palenia zniczy na osamotnionych grobach. Ważne, by był to odruch serca - podkreśla Elżbieta Nowalska. R.
Wiele osób interesuje się tym, co dzieje się z duszą człowieka po jego śmierci. Wiele religii twierdzi, że duch jest wieczny i niewidzialny. W chrześcijaństwie ważne daty to 3 dni, 9 dni, 40 dni po śmierci. Niosą pewne święte znaczenie. Po opuszczeniu ciała, dusza 40 dni po śmierci wciąż jest blisko związana ze światem żywych. Często zdarza się, że nawet po pogrzebie zmarłego w domu odczuwa się czyjąś niewidzialną obecność. Zwyczaj ten obejmuje także lustra, ponieważ brak własnego odbicia silnie wpływa na duszę. Niektóre wierzenia mówią, że może się w nich zagubić. Dlatego w okresie 40 dni po śmierci lustra w domu zmarłego należy zawiesić. W chrześcijaństwie ten zwyczaj jest uważany za przesąd. Według prawosławia dusza zmarłego przez pierwsze trzy dni cieszy się niemal całkowitą wolnością. Utrzymuje wiedzę z jej ziemskiego życia, a także wiele uczuć: uczucia, lęki, nadzieje, uczucie wstydu i pragnienie ukończenia niedokończonego biznesu. W tym momencie dusza może dowolnie być tam, gdzie chce. Uważa się, że przez pierwsze trzy dni duch znajduje się obok ciała lub bliskich osób lub w miejscach, które były drogie i ważne dla osoby w trakcie jego życia. Dlatego nie należy robić wielkich napadów złości i wylewać wielu łez. W końcu dusza nie jest jeszcze przyzwyczajona do nowego planu istnienia, a dodatkowe obciążenie psychiczne ze strony niepocieszanych krewnych tylko pogorszy jej stan. Po tym okresie duch traci swą wolność i zostaje przyjęty przez anioły na wyższe poziomy bytu. Dlatego w dniu trzecim konieczne jest zorganizowanie nabożeństwa żałobnego. Następnie dusza pokazuje, co jest uważane za raj, tak, że ma pomysł. Ona także spotyka się z Bogiem i duszami świętych i świętych. Tutaj duch rozpoczyna pierwszą udrękę z obawy przed wpadnięciem w wyższe poziomy bytu. Ta podróż trwa sześć dni. Dlatego też, dziewiątego dnia, zamawiają także requiem i trzymają kilwater. Dalsze początki walk. Reprezentują próby i przeszkody, w których nic nie zależy od samego ducha. W okresie 40 dni po śmierci ustala się, czy dusza człowieka będzie w piekle, czy w niebie, aż do Sądu Ostatecznego, gdzie zostanie podjęta ostateczna decyzja o jej losie. Podczas prób mierzy się stosunek pozytywnych i negatywnych działań, słów, a nawet myśli podczas ziemskiego istnienia. Po jego śmierci osoba nie jest już w stanie wpływać na nich. Ucisk to przede wszystkim debata sądowa pomiędzy aniołami i demonami, działająca odpowiednio jako prawnicy i prokuratorzy. Okres 40 dni po śmierci jest również ważny, ponieważ po przejściu ciężkich prób dusza schodzi na niższe płaszczyzny istnienia lub do piekła. Tam jest ukazana różnorodność okropności i udręk grzeszników. Pod koniec czterdziestego dnia duch ponownie pojawia się przed Bogiem, który decyduje o swoim losie przed Sądem Ostatecznym. Dlatego po czterdziestu dniach po śmierci usługa czuwania i nabożeństwa odbywa się po trzech i dziewięciu dniach. Czterdziesty dzień jest postrzegany przez chrześcijaństwo i inne religie jako kluczowy kamień milowy dla duszy, po czym ostatecznie traci swój związek ze światem żywych.
. 725 458 294 775 417 59 676 508